ďťż

Dla wyluzowania się...





malgorzatkar - Czw 08 Sty, 2009 20:32
chyba nie było:
Sa dwa okopy: niemiecki i polski.
I tak walcza ze soba, strzelaja do siebie, ale jak na razie zadna ze stron nikogo nie trafila. Az wreszcie jeden z Polaków powiedzial:
- Te, jakie jest najpopularniejsze imie niemieckie?
- Hmmmm... Moze Hans?
- O! Dobre! Krzykniemy Hans, i moze jakis jelen sie wychyli to go zastrzelimy. No i wolaja:
- Hans!
- Ja!? - Szwab sie wychylil... JEB! Dostal kulke.
- Hans!
- Ja!? - JEB! Nastepny...
- Hans!
- Ja!? - JEB!
I tak ich powybijali, zostalo tylko kilku... Siedza te szwaby i mysla:
- Moze my tez tak zrobimy?
- Ja! Jakie jest popularne imie polskie?
- Moze Zdzichu?
- Ja gut!
I rycza:
- Zdzichu!
- (cisza)
- Zdzichu!
- (cisza)
- Zdzichu!
- Zdzicha nie ma jest na wakacjach... To ty Hans?
- Ja!
- JEB

-------------------------------
Droga Matulu, Drogi Tatku!

Dobrze mi tu. Mam nadzieję, że Wy, wujek Józek, ciotka Lusia, wujek Antoś, ciotka Hela, wujek Franek, ciotka Basia, wujek Rysiek oraz Heniek, Stefan, Garbaty Bronek, Mańcia, Rózia, Kachna, Stefa, Wandzia ze swoim Zenkiem i mój Zdzisiek też zdrowi.

Powiedzcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Nasze Rokicice Górne się nie umywajo. Niech szybko przyjeżdżajo i się zapisujo, póki som jeszcze wolne miejsca. Najpierw było mi troche głupio, bo trza się w wyrku do 6-tej wylegiwać, że aż nieprzyzwoicie człowiekowi... Żadnych bydląt karmić, doić, gnoju wywozić, ognia w piecu rozpalać... Powiedzcie Heńkowi i Stafanowi, że trza tylko swoje łóżko zaścielić ( można się przyzwyczaić ) i parę rzeczy przed śniadaniem wypolerować. Wszystkie facety muszo się tu codziennie golić, co nie jest jednak takie straszne, bo -uwaga- jest ciepła woda. Zawsze i o każdy porze!

Powiedzcie mojemu Zdziśkowi, że jedynie śniadania dajo tu trochę śmieszne, nazywajo je europejskim. Oj cinko się musi w tej Europie prząść, cinko... Jedno jajeczko, parę plasterków szynki i serka. Do tego jakieś ziarenka, co to by ich nawet nasze kury nie ruszyły, z mlikiem. Żadnych kartofli, słoniny, ani nawet zacierki na mliku! Na szczęście chleba można brać ile dusza zapragnie.( Koledzy przezywajo mnie od tego Bochenek...) Na obiad to już nie ma problemów. Co prowda porcje jak dle dzieci w przedszkolu, ale miastowe to albo mało jedzo, albo mięsa wcale nie tkną... Chore to jakieś czy co..? Tak więc wszystko czego nie zjedzo przynoszą do mnie i jest dobrze.

Te miastowe to w ogóle dziwne jakieś som...Biegać to to nie potrafi. Bić się też nie... Mamy tu takie biegi z ekwipunkiem. No tak jak u nas co ranek, ino nie z wiadrami. Krótkie takie. Jak z naszy remizy do kościoła w Rokicicach Dolnych. Po dobiegnięciu na miejsce to miastowe tylko gały wybałuszajo i dyszo jak parowozy. Nie wiadomo dlaczego ale wymiotujo przy tym, i to czasami z krwią. Po 5-ciu kilometrach i to jeszcze w maskach ochronnych! A potem to trzeba ich z powrotem do koszar ciężarówkami zawozić, bo się już do niczego nie nadajo. Na ćwiczeniach z walki wręcz to lekko takiego ściśniesz ...i już ręka złamana! To pewnie z ty kawy co ją litrami chlejo, i przez to mięso, co go to nie jedzo...! Najsilniejszy jest u nas taki Kozłowski z Rembowic koło Gałdowa, potem ja. No, ale un ma 2 metry i pewnie ze 120 kg, a ja 1,66 m i chyba z 72 kg...bo trochę mi się łostatnio od tego wojskowego jedzenia przytyło..

A teraz uwaga, będzie najśmieszniejsze! Koniecznie powiedzcie o tym wujkowi Ryśkowi, Garbatemu Bronkowi i mojemu Zdziśkowi. Mam już pierwsze odznaczenie za strzelanie!!! A tak mówiąc szczerze, to nie wiem za co... Ten czarny łeb na tej ich tarczy wielki jak u byka. I wcale się nie rusza jak te nasze dziki i zające. Ani nikt nie strzela do ciebie nazad, jak to u nas bracia Bylakowie, z tych ichniejszych dubeltówek. Naboje - marzenie...i w dodatku nie trzeba ich samemu robić! Wystarczy wziąć te ich nowiutkie giwery, załadować, i każdy co nie ślepy trafia bez celowania!

Nasz kapral to podobny do naszej belferki Gorcowej z Rokicic. Gada, wrzeszczy, denerwuje się, a i tak nie wiadomo o co mu chodzi. Trochę się z początku na mnie zawziął i kazał biegać w samym podkoszulku, w deszczu, po placu apelowym. Dostał jednak raz ode mnie szklankę tego samogonu od wujka Franka i go o mało szlag nie trafił. Ganiał potem cały czerwony na pysku po tym samym placu, a potem przez pół dnia nie wychodził z kibla. Kazał mi następnego dnia rano butelkę tego frankowego samogonu do samego dna wypić. Na raz. No i co? I nic! Normalny samogon, taki jaki znam od dziecka. Kapral znowu wybałuszył gały, a tera ciągle gapi się na mnie podejrzliwie, ale mam już święty spokój.

Powiedzcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Niech szybko przyjeżdżają i się zapisują, póki są jeszcze wolne miejsca.

Całuję Was wszystkich mocno ( a szczególnie mojego Zdziśka )

Wasza córka Marysia





divette - Czw 08 Sty, 2009 20:57
pointa mnie rozwaliła xD



magdallena85 - Czw 08 Sty, 2009 21:29
Idzie ksiądz przez wieś....
I tu nagle spotyka ciężko pracującego wieśniaka, ktory
cos składa z desek...
Podchodzi ksiadz do niego i zaczyna rozmowe
-Niech będzie pochwalony wiesniaku
Na to chłop
-Taaaa
-Co wy tu robicie z tych desek
-A tam stawiam kibel, bo się stary rozpierdo....
A ksiadz na to zdruzgotany
-A nie mozna tak by w bawelne?
-a po cholere w bawelne opierdoli sie deskami i bedzie stał jak nowy



Panna_Asiulka - Czw 08 Sty, 2009 22:27

malgorzatkar to wojsko to niezła przygoda jest
ŚWIETNE !!!

****************************************
Koleś postanowił się żenić, idzie rozmawiać ze swoja matką:
- Mamo, zakochałem się i będę się żenił, ona też mnie kocha i będzie nam wspaniale.
- Eh, no dobrze, ale muszę ją poznać.
- To ja ją przyprowadzę, ale przyprowadzę też dwie inne koleżanki a ty zgadniesz, która jest moją wybranką.
- Niech i tak będzie.
Następnego dnia typ przyprowadza trzy laski. Dziewczyny siadają na kanapie, naprzeciw nich staje mama kolesia, przypatruje się chwilkę i
- To ta ruda pośrodku.
- Dokładnie - odpowiedział syn. Skąd wiedziałaś?
- Bo już mnie wkurwia

*****************************************
Spotyka się dwóch facetów, jeden mówi:
- Kurcze, powiedz mi, co mam zrobić, mam problem z teściową, wchrzania się do każdej dyskusji, kłócimy się, nie mogę dojść z nią do ładu.
- Spoko, kup jej samochód, teraz jest dużo samochodów, wypadki, zabije się gdzieś.
- OK.
Spotykają się po dwóch tygodniach:
- Chryste, aleś mi doradził.
- Co się stało?
- Posłuchaj, nie dość, że straciłem kasę na samochód, ona żyje i prowadzi jak szatan, to jeszcze ma 3 kierowców na sumieniu.
- A jaki jej samochód kupiłeś?
- No, syrenkę.
- Boś głupi, trzeba było jaguara, to by już nie żyła.
- OK, teraz kupię jaguara.
Spotykają się po dwóch tygodniach:
- Rany Julek, jaki jestem szczęśliwy!
- Co, nie żyje? A nie mówiłem?
- Uffff, wreszcie nie żyje, a najbardziej mi się podobało, jak jej głowę odgryzał.
******************************************
Amerykański żołnierz do polskiego:
- We have George Bush, we have Stevie Wonder, Bob Hope and Johnny Cash. And
what you have?
Polak odpowiada:
- We have Jarosław Kaczyński. No wonder, no hope, no cash.
********************************************
1944. Berlin. Kancelaria Rzeszy. Godzina 8.00
Wchodzi Himmler do sekretariatu, łapie sekretarkę za dłoń. Ona się cała rozpływa w skowronkach.
- Jutro złapie Panią za co innego!
Wychodzi.
Nazajutrz wchodząc do sekretariatu łapie ją za pierś.
- Jutro złapie Panią za co innego !
Wychodzi.
Następnego dnia Himmler wchodzi do sekretariatu. Niespodzianka, sekretarki nie ma, a na biurku kartka:
"Za Wacusia mnie nie złapiesz. J-23."
******************************************
Szef daje pracownikowi urlop, w którym może udać się na finansowane przez firmę wakacje. Zastrzega, żeby z wszystkich wydatków przywieźć fakturę.
Po dwóch tygodniach pracownik wraca i pokazuje fakturę szefowi:
- Wyżywienie 120zł
- Nocleg 400zł
- Wycieczki 300zł
- Seks w burdelu 2000zł
Szef czyta i mówi:
- Na przyszłość proszę nie pisać wulgarnie "Seks w burdelu", tylko np. "wbijanie gwoździ".
Za rok pracownik znów ma darmowe wakacje.
Wraca i pokazuje fakturę:
- Wyżywienie 200zł
- Nocleg 1000 zł
- Wycieczki 200 zł
- Wbijanie gwoździ 6000 zł
- Naprawa młotka 5000 zł





malgorzatkar - Pią 09 Sty, 2009 00:19
Mąż wrócił z pracy i zobaczył, jak trójka jego dzieci siedziała przed domem, ciągle ubrana w piżamy i bawiła się w błocie wśród pustych pudełek po chińszczyźnie, porozrzucanych po całym ogródku. Drzwi do auta żony były otwarte, podobnie jak drzwi wejściowe do domu i nie było najmniejszego śladu po psie. Mężczyzna wszedł do domu i zobaczył jeszcze większy bałagan. Lampa leżała przewrócona, a chodnik był zawinięty pod samą ścianę.
Na środku pokoju głośno grał telewizor na kanale z kreskówkami, a jadalnia była zarzucona zabawkami i różnymi częściami garderoby. W kuchni nie było lepiej: w zlewie stała góra naczyń, resztki śniadania były porozrzucane po stole, lodówka stała szeroko otwarta, psie jedzenie było wyrzucone na podłogę, stłuczona szklanka leżała pod stołem, a przy tylnych drzwiach była usypana kupka z piasku.
Mężczyzna szybko wbiegł na schody, depcząc przy okazji kolejne zabawki i kolejne ciuchy, ale nie zważał na to, tylko szukał swojej żony. Zaniepokoił się, że może jest chora, albo że stało się coś poważnego. Zobaczył, że spod drzwi do łazienki wypływa woda. Zajrzał do środka i zobaczył mokre ręczniki na podłodze, rozlane mydło i kolejne porozrzucane zabawki. Kilometry papieru toaletowego leżały porozwijane między tym wszystkim, a lustro i ściany były wymalowane pastą do zębów.
Przyspieszył kroku i wszedł do sypialni, gdzie znalazł swoją żonę, leżącą na łóżku w piżamie i czytającą książkę. Spojrzała na niego, uśmiechnęła się i zapytała jak mu minął dzień. Popatrzył na nią z niedowierzaniem i zapytał:
- Co tu się dzisiaj działo?
Uśmiechnęła się ponownie i odpowiedziała:
- Pamiętasz, kochanie, że codziennie jak wracasz z pracy do domu, to pytasz mnie, co ja do cholery dziś robiłam?
- Tak - odpowiedział z niechęcią.
- Więc dziś tego nie zrobiłam.



Wioleczka - Pią 09 Sty, 2009 09:09
malgorzatkar, tekst o wojsku powalil mnie na kolana



malgorzatkar - Pią 09 Sty, 2009 15:07
Trzech kolesi złapało złotą rybkę. Rybka, jak ma w zwyczaju mówi:
- Uwolnicie mnie, a spełnię każdemu z was po trzy życzenia.
Kolesie pogłówkowali, po chwili mówią - Okiej.
Pierwszy zapodaje:
- Ja to bym chciał mieć piękny dom w Bieszczadach, do tego konto z 10 milionami dolarów i piękną żonę.
Rybka mówi:
- Done.
Drugi mówi:
- A ja chcę mieć udziały w wielkim, międzynarodowym koncernie, ekskluzywną restaurację w centrum stolicy i 2 mulatki. Rybka odpowiada:
- No to masz.
Trzeci facet zastanawia się przez chwilę i zaczyna wymieniać:
- A ja to bym chciał, żeby lewa ręka mi ciągle wirowała nad głową, prawa ręka żeby się gibała wzdłuż ciała a głowa żeby ciągle waliła w przód i w tył.
Rybka na to: Stary, mogę to zrobić, ale jesteś pewien? Wiesz, masz trzy życzenia i możesz prosić o wszystko.
Trzeci facet odpowiada:
- Taaak, jestem pewien: lewa ręka ciągle wiruje nad głową, prawa się giba wzdłuż ciała, a głowa napierdala ciągle w przód i w tył.
Rybka klasnęła płetwami i stało się.
Po roku spotykają się ci sami trzej faceci, by poopowiadać.
Pierwszy mówi:
- Paaaanowie, jest zajebiście! Cisza, spokój, dobra i piękna żona, i żyję z procentów.
Drugi opowiada:
- A ja mam wchuj kasy, jestem wiceprezesem zarządu i dzień w dzień rucham 2 mulatki.
A trzeci facet, stojąc i wymachując kończynami bełkocze:
- Kuuurwa, chyba źle wybrałem.

Idzie Jasio z babcią ulicą, Jasio zauważa 10 zł i mówi do babci:
- Babciu, Babciu tam leży 10 zł!!!!
A babcia na to:
- Z ziemi się nie podnosi...
Idą dalej a Jasio zauważa 50 zł i mówi szybko do babci:
- Babciu, spójrz, tam leży 50 zł!!!
A babcia znów na to:
- Jasiu, z ziemi się nie podnosi...
Idą, idą a Jasio zauważa 200 zł i szybciutko mówi do babci:
- Babciu, babciu, patrz tam dalej leży 200 zł!!!
A babcia ponownie mówi:
- Z ziemi się nie podnosi...
Idą, idą, a nagle babcia potknęła się o kamień, przewróciła się i mówi szybko do Jasia:
- Jasiu, Jasiu pomóż mi szybko!!!
A Jasio na to:
- Babciu, z ziemi się nie podnosi...



zielonooka - Pią 09 Sty, 2009 15:25
hłopak odchodzi już od konfesjonału, po zrobieniu kilku kroków uświadamia sobie, że nie dostał pokuty; wraca więc do księdza mówiąc:
-Ojcze nie zadałeś mi pokuty!
-Synu, co cię będę dreczył... wystarczy, że się żenisz!
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ranek w akademiku. Student pierwszego roku mówi:
- Chodźmy na zajęcia, bo się spóźnimy!
Student drugiego roku na to:
-E, pośpijmy jeszcze...
Student trzeciego roku:
- Może skoczmy na piwo?
Student czwartego roku:
- Może od razu na wódkę?
Jako, że nie mogli się dogadać, udali się do studenta piątego roku, by ich rozsądził. Ten zarządził:
- Rzućmy monetą. Jak wypadnie orzeł, pijemy wódkę. Jak reszka - idziemy na piwo. Jak stanie na kancie - śpimy dalej. Jak zawiśnie w powietrzu - idziemy na zajęcia.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dzwoni facet rano do swojego szefa do pracy i mówi:
- Szefie, nie mogę dziś przyjść do pracy.
- Ale dlaczego, co się stało, jesteś chory?
- Sprawa jest bardziej skomplikowana, mam problem ze wzrokiem.
- Jak to? Co ci dokładnie dolega? Masz zapalenie spojówek?
- Nie, po prostu nie widze się dzisiaj w pracy!



mimi - Pią 09 Sty, 2009 20:08
Jaka jest definicja odważnego mężczyzny?
To facet, który wraca zalany w trupa do domu, przy tym koniecznie
pokryty na całym ciele szminką różnych kolorów, pachnący damskimi
perfumami, i który podchodzi do żony, daje jej soczystego klapsa w
tyłek a potem mówi:

- Ty jesteś następna, grubasku...

http://pl.youtube.com/watch?v=3zguoI6fY98



karola1988 - Pią 09 Sty, 2009 20:16


dzień rucham 2 mulatki.
Idzie Jasio z babcią ulicą, Jasio zauważa 10 zł i mówi do babci:
- Babciu, Babciu tam leży 10 zł!!!!
A babcia na to:
- Z ziemi się nie podnosi...
Idą dalej a Jasio zauważa 50 zł i mówi szybko do babci:
- Babciu, spójrz, tam leży 50 zł!!!
A babcia znów na to:
- Jasiu, z ziemi się nie podnosi...
Idą, idą a Jasio zauważa 200 zł i szybciutko mówi do babci:
- Babciu, babciu, patrz tam dalej leży 200 zł!!!
A babcia ponownie mówi:
- Z ziemi się nie podnosi...
Idą, idą, a nagle babcia potknęła się o kamień, przewróciła się i mówi szybko do Jasia:
- Jasiu, Jasiu pomóż mi szybko!!!
A Jasio na to:
- Babciu, z ziemi się nie podnosi...


w podstawówce to opowiadałam:)) dzieciństwo mi sie przypomniało!



mimi - Pią 09 Sty, 2009 21:06
W zatłoczonym autobusie stoi lekko zawiany jegomość, który co pewien czas mówi glosno "O qu*wa!". Pasażerowie zwracają mu uwagę, ale on nie reaguje, tylko powtarza swoje.
W koncu kierowca zatrzymuje autobus, podchodzi do faceta i grozi, ze jeśli nie przestanie, to zawiezie go na policje.
Na to facet nachyla się, mówi kierowcy kilka słów na ucho.
Kierowca pobladł gwałtownie i mówi:- O qu*wa! Ja bardzo państwa przepraszam, ale zona tego pana urodziła wczoraj bliźniaki i dala im na imię Lech i Jarosław . - O qu*wa! - zgodnie chórem odpowiedzieli pasażerowie.



Panna_Asiulka - Pią 09 Sty, 2009 21:49

...i dala im na imię Lech i Jarosław
Imiona na czasie

Zaczęła się elementarna nauka Jasia. Ojciec posłał go do szkoły publicznej..
Po miesiącu nauczycielka wzywa ojca Jasia i mówi mu, że Jasiu jest diabłem wcielonym, wszyscy się go boją, dziewczynki nie mogą spać po nocach po jego wybrykach i w związku z tym dyscyplinarnie usuwa Jasia ze szkoły. Ojciec więc zapisał Jasia do szkoły prywatnej. Po miesiącu nauczycielka wzywa ojca i opowiada podobną historię jak poprzednia nauczycielka Jasia - o znerwicowanych kolegach i koleżankach o połamanych meblach w szkole itp. Nauczycielka zasugerowała przeniesienie Jasia do innej szkoły.
Ojciec podumał podumał i wymyślił żeby Jasia zapisać do szkoły jezuitów (że Bóg to ostatnia deska ratunku dla Jasia). Jak wymyślił tak i zrobił. Po miesiącu wzywają jezuici ojca Jasia na wywiadówkę. Ojciec przygotowany na najgorsze przychodzi i słyszy, że dawno takiego porządnego ucznia jak Jasiu nie mieli. Pomaga kolegom, zawsze jest przygotowany, uczy się pilnie itp. Ojciec w szoku, że syn takiej przemiany doznał, więc postanowił Jasia zapytać co spowodowało, że nagle stał się zupełnie innym dzieckiem.
Jaś mu mówi:
- Ojciec, bo tam jest tak: wchodzisz do szkoły a tam na korytarzu wisi człowiek na krzyżu, idziesz na stołówkę - wisi człowiek na krzyżu, u dyrektora następny człowiek na krzyżu. Ojciec, tam się z ludźmi nie pierdolą...



Wioleczka - Pią 09 Sty, 2009 22:14

tam się z ludźmi nie pierdolą...

Wymiękłam



Blackadder - Sob 10 Sty, 2009 09:12
Dzwoni facet na sekslinię. Słyszy w słuchawce ponętny głos:
- Cześć, kotku. Marzę o tobie, spełnię twoje każde życzenie...
- Każde?
- Taaak, każde...
- Dobra, to uważaj...
- Nie mogę się doczekać, cała drżę z podniecenia...
- Oddzwoń do mnie



illit1 - Sro 14 Sty, 2009 13:32
Dla żon i dziewczyn informatyków (w tym mnie, choc chyba mam jakiegos nietypowego )

Słysząc słowo „informatyk", kobieta która do tej pory nie miała bliższych kontaktów z przedstawicielami tego gatunku zaczyna projektować sobie w umyśle obraz chudego mężczyzny w kraciastej koszuli włożonej w zaciągnięte po paszki spodnie, któremu z nosa zsuwają się okulary w rogowej oprawie i który nie potrafi porozmawiać na żaden inny temat poza światem komputerów i nowych technologii (czyli dla standardowej kobiety nuuuuuuda…) Wizja randki z informatykiem to dla typowej kobiety katorga połączona z orką na ugorze.

Tymczasem z informatykiem* warto się umówić. Oto dlaczego:

1. Informatyk umie naprawić Twój komputer (i zabezpieczy go tak, że drugi raz już go nie zepsujesz)
2. Informatyk umie naprawić inne Twoje gadżety (odtwarzacz mp3, który wymaga wymiany softu, nie stanowi problemu, a Twój mikser po naprawie przez informatyka będzie dodatkowo tańczył i robił kawę)
3. Będziesz mieć dostęp do najlepszego centrum rozrywki (informatycy szybko adaptują wszystkie nowości technologiczne, ich zestaw gadżetów elektronicznych jest więc zwykle imponujący)
4. Będziesz mieć super gadżety (Twój informatyk kupi Ci najlepszego smartfona pod choinkę)
5. Informatyk Cię nie zdradzi (a przynajmniej nie inaczej niż wirtualnie. Poza tym - czy widziałaś kiedyś rozchwytywanego przez kobiety informatyka???)
6. Informatyk zniesie Twoje najgorsze fochy (czy osoba która godzinami patrzy na mrówki cyferek przemykające przez ekran, bądź obsługuje klientów Neostrady, nie może nie mieć anielskiej cierpliwości i być super ZEN? )
7. Informatyk będzie nosił Cię na rękach (w końcu jak Cię straci jak szybko trafi mu się następna dziewczyna?)
8. Informatyk nie zawstydzi Cię publicznie (to raczej spokojne i wycofane osoby, a nie głośne i nieznośne)
9. Informatyka łatwo jest znaleźć (wystarczy wejść do Internetu)
10. Informatyk jeśli obieca że zadzwoni, to zadzwoni (większość informatyków myśli zerojedynkowo, na zasadzie <if> obiecałem <to> dzwonię)
11. Informatyk nie rzuci Cię jak przytyjesz (informatyk nie dba o status społeczny i wizerunek - inaczej spaliłby kraciaste koszule)
12. Informatyk gwarantuje dobry seks (ma go tak rzadko, że w zastępstwie przeczytał w Internecie wszystkie porady na ten temat i jest prawdziwym ekspertem. Poza tym, po długiej przerwie będzie naprawdę zaangażowany)
13. Informatyka łatwo uszczęśliwić (wystarczy dać mu super-ekstra- wypasiony- nowy gadżet)
14. Informatyk będzie wdzięczny za to że się z Tobą umawia (informatyk nie ma wielu okazji do randek, każdą przyjmuje więc z wdzięcznością i atencją)
15. Informatyk umie być romantyczny (musisz tylko nauczyć się to rozpoznawać. I pamiętaj -nowe kości pamięci w Twoim komputerze, to wyraz największego zaangażowania)
16. Możesz wybierać w informatykach jak w ulęgałkach (informatyk nie jest popularnym materiałem na partnera, nawet więc jeśli masz 30 lat możesz mieć nadzieję że coś tam jeszcze dla Ciebie zostało)
17. Informatyk pamięta o rocznicach i urodzinach (ma w końcu tyle terminarzy i systemów powiadamiania przez maila, komunikator czy telefon, że nie jest w stanie przeoczyć ważnej daty)
18. Informatyk nie będzie wyglądał jakby miał pod pachami dwa telewizory (no, dla niektórych kobiet to akurat jest wada… ale za to informatyk na pewno nie będzie kazał Ci chodzić wraz z nim na siłownię)
19. Informatyk ma miłych kolegów (większość z nich rzadko ogląda kobiety inaczej niż na ekranie - kiedy już więc zobaczą jakąś żywą kobietę, są mili)
20. Informatyk jest prosty w obsłudze (nie spędził w okresie dorastania połowy życia na podrywaniu, manipulowaniu i uczeniu się społecznych interakcji, nie umie więc manipulować i mówi to co myśli)
21. Informatyk pomoże Ci rozwiązać większość problemów (umiejętność chłodnej analizy oraz kompulsywna potrzeba rozwiązywania trudności i dowiadywania się dlaczego coś nie działa, przenosi się również na codzienne życie)
22. Informatyk nie przerazi się Twoją rodziną (przez całe liceum wszyscy patrzyli na niego jak na dziwaka. Myślisz że zdziwi się tym, że Twój ojciec lubi nosić pończochy?)
23. Informatyk wprawi Twoją rodzinę w zachwyt (schludny chłopiec, bez kolczyków dookoła twarzy i włosów do pasa, który pomoże ojcu w problemie z komputerem, a babci na urodziny zrobi pokaz slajdów - kto by go nie pokochał…)
24. Informatyk jest doskonałym ojcem (ma morze cierpliwości, jest niewrażliwy na złośliwości i może grać z dzieckiem w gry komputerowe całymi godzinami)
25. Informatyk ma zadatki na bogatego informatyka (jeśli informatyk jest dobrym informatykiem, nie musi martwić się o pieniądze)



illit1 - Sro 14 Sty, 2009 13:36
Znów 2 razy :/



mimi - Sro 14 Sty, 2009 22:03




zielonooka - Sro 14 Sty, 2009 22:36
Ciekawe czemu facet wybrał tę kobietkę a nie inną



Panna_Asiulka - Sro 14 Sty, 2009 23:46
pan mandarynka


uciekinier


Kręgielnia


********************************
Osiedle nowobogackich.
Dzieci bawią się w piaskownicy, wykopując dziurę telefonami komórkowymi.
Nagle jedno z nich trafia na kamień i jego komórka łamie się.
Dzieci w śmiech.
- No i co się śmiejecie?! Jutro tatuś kupi mi nowy, lepszy! - płacze nieszczęsny malec.
- Ale dzisiaj, jak ostatni wieśniak będziesz piasek kopać łopatką!

*******************************
Pewna para była świeżo po ślubie – dwa tygodnie temu było wesele. Mąż jakkolwiek wielce w małżonce zakochany, nabrał ochoty, by spotkać się ze starymi kumplami i poimprezować w ich ulubionym barze. Zaczał się wiec ubierać i mówi do żony: – Kochanie, wychodzę, ale wrócę niedługo. – A dokąd idziesz, misiaczku? – zapytała żona. – Idę do baru, ślicznotko. Mam ochotę na małe piwko. – Chcesz piwo, mój ukochany? – żona podeszła do lodówki, otworzyła drzwi i zaprezentowała mu 5 różnych rodzajów piwa. Maż stanął zaskoczony i jedyne, co zdołał wydusić z siebie to: – Tak, tak cukiereczku… ale w barze… no wiesz… te chłodzone kufle…
Nie zdążył skonczyć, gdy żona mu przerwała: – Chcesz do piwa schładzany kufel? Nie ma problemu – i wyjęła z zamrażarki wielki, oszroniony kufel.
Ale mąż, choć nieco już blady z wrażenia, nie dawał za wygraną: – No tak, skarbie, ale wiesz, w barach mają takie naprawdę świetne i pyszne przystawki… nie będę długo. Wrócę naprawdę szybko, obiecuję. – Masz ochotę na przystawki, niedźwiadku? – żona otworzyła drzwi od szafki, a tam słone paluszki, orzeszki, chipsy, pieczone skrzydelka, marynowane grzybki i wiele innych smakołyków. – Ale kochanie… w barze… no wiesz… te męskie gadki, przeklinanie, niewyszukany język… – Chcesz przekleństw, moje ciasteczko? ZATEM PIJ TO KU…SKIE PIWO Z JE…EGO ZMROŻONEGO KUFLA I ŻRYJ PIE...LONE PRZYSTAWKI!! JESTEŚ TERAZ, DO CH..A CIEŻKIEGO, ŻONATY I NIGDZIE, K..WA, NIE WYJDZIESZ!!! POJĄŁEŚ, SK….SYNU!?!?!?

Upsss



mimi - Czw 15 Sty, 2009 08:21





mimi - Czw 15 Sty, 2009 08:21





Panna_Asiulka - Czw 15 Sty, 2009 23:51
mimi ta wersja przebija wszystko



krolowafal - Pią 16 Sty, 2009 16:14
mimi swietne zdjecie!!



illit1 - Sob 17 Sty, 2009 11:35
Prezes spółki giełdowej do sekretarki:
- Na weekend musimy pojechać do Czech.
Sekretarka do męża:
-Krystian, jadę z szefem w delegację.
Facet dzwoni do kochanki:
-Słuchaj, żona wyjeżdża na weekend.
Kochanka, nauczycielka matematyki w Gim-
nazjum, dzwoni do swego ucznia:
-W weekend będę zajęta, korepetycje odwo-
łane.
Zadowolony uczeń dzwoni do dziadka:
-Dziadziu, nie mam korków. Mogę do ciebie
Wpaść na weekend.
Dziadek, prezes spółki, do sekretarki:
-Pani Halinko, wyjazd odwołany. Pojedzie-
my za tydzień.
Sekretarka dzwoni do męża:
-Krystian, szef odwołał wyjazd.
Facet do kochanki:
-Weronika, nie da rady, żona zostaje.
Kochanka-nauczycielka do ucznia:
-Kamil, korepetycje o 10. rano w sobotę.
Uczeń do dziadka:
-Dziadziu, lekcje jednak będą.
Dziadek-prezes do sekretarki:
-Jednak w ten weekend wyjeżdżamy…

W parafii pojawił się nowy ksiadz. Proboszcz obserwował go dyskretnie, jak sprawuje sie podczas spowiedzi. Coś jednak nie spodobało mu się i postanowił sprawie przyjrzeć bliżej.
Wcisnął się z nim do konfesjonału podczas spowiedzi, żeby lepiej móc obserwować.
Po zakończonej spowiedzi poprosił go na stronę, usiadł z nim poprosił, żeby tamten posłuchał kilku rad. I proboszcz rzekł:
- Patrz i spróbuj tego: usiądź wygodnie i skrzyżuj ręce na piersiach.
Młody ksiądz tak też uczynił.
- No i jak jest?
- No nieźle - odparł młody.
- Widzisz! No to teraz, przyłóż rękę do brody i zacznij ją delikatnie pocierać.
Młody ksiądz tak też uczynił.
- No i jak jest? - zapytał proboszcz.
- No, całkiem, całkiem.
- No to teraz uważaj, bo będzie bardzo ważny moment. Powtórz za mną: "Tak, tak, rozumiem, mów dalej synu, rozumiem, co wtedy czułeś?"
Co proboszcz kazał, to młody ksiądz uczynił.
- No i jak ci się to podoba? - zapytał wówczas proboszcz.
- Nie... No, całkiem w porządku, całkiem OK...
- No widzisz. To czy nie lepiej byłoby spróbowac w ten sposób, zamiast siedzieć okrakiem, walić się w uda przy co drugim zdaniu i wołać:
"No nie pie**ol! Ale jaja! Gadaj co było dalej!"

Córeczka do mamy:
-Mamo co to jest impotencja?
-(mama zakłopotana) no wiesz...... to tak jakby gotowanym makaronem zagrać w bierki

- Tatusiu, skąd ja się wziąłem? - pyta Jaś ojca.
- Bocian cię przyniósł.
- A ty skąd się wziąłeś?
- Mnie też bocian przyniósł.
- A babcię?
- Też.
Kilka dni później pani od polskiego zadała dzieciom wypracowanie na temat: "Opisz stosunki panujące w twojej rodzinie". Jaś zamiast wypracowania pisze jedno zdanie: "W naszej rodzinie od trzech pokoleń nie było żadnych stosunków".

W pracy szef sekretarce kazał zostać trochę dłużej. Ona się zgodziła, no bo jak tu się sprzeciwić szefowi. Jednak praca zeszła jej do wieczora. On z uwago na to że byłe późna pora zaproponaował kolację, po czym jeszcze kawę u siebie. A to wszystko mialo swoje zakończenie w sypialni. Rano facet się budzi i przypomniał sobie że miał pojechać po żonę na lotnisko i jest już spóźniony. Mówi do sekreterki:
- daj mi szybko kawałek kredy
- ale po co ci......
- szybko, nie pytaj się tylko dawaj kredę
dała mu kredę a on włożył ją sobie za ucho, przyjechał na lotnisko, i mówi do żony:
- wybacz że się spóźniłem, ale pracowałem z sekretarką do późna, potem zjedliśmy kolację, wypiliśmy kawę no i skończyło się w sypialni
a ona na to:
- co ty masz mnie za głupią, przecierz widzę że masz kredę za uchem, znowu grałeś w bilarda z kumplami do nocy



illit1 - Sob 17 Sty, 2009 11:35
Trochę złośliwych twierdzeń

- Dlaczego tak trudno kobiecie znaleźć wrażliwego, czułego i przystojnego faceta?
- Bo wszyscy już mają chłopaków.

- Dlaczego mężczyźni lubią się onanizować?
- Bo lubią uprawiać sex z kimś, kogo naprawdę kochają.

- Dlaczego mężczyzna przypomina burzę śniegowa?
- Bo niewiadomo kiedy przyjdzie, ile będzie miał centymetrów i jak to długo potrwa

- Dlaczego Bóg stworzył mężczyznę?
- Bo wibrator nie ma funkcji 'koszenie trawnika'.

- Jaka jest różnica miedzy punktem G a pubem?
- Wielu facetów wie jak znaleźć pub.

- Co zrobić, żeby facet przestał myśleć tylko o jednym?
- Wyjść za niego za mąż.

- Ilu mężów potrzeba, żeby zmienić żarówkę?
- Dowiemy się jak któryś ruszy się z kanapy i to zrobi.

- Dlaczego facet jest jak zapalenie wyrostka robaczkowego?
- Powoduje dużo cierpień a jak się go w końcu pozbędziesz to okazuje się, ze i tak nie był do niczego potrzebny.

- Dlaczego mężczyzna produkuje tyle plemników żeby zapłodnić jedna komórkę jajowa?
- A widziałaś kiedyś faceta który pyta o drogę?

- Jak nazywa się wrażliwy mężczyzna z połową rozumu?
- Obdarzony.

- Czego potrzebujesz kiedy masz 3 męskie szowinistyczne świnie zanurzone po szyję w cemencie?
- Więcej cementu.

- Co mówi mężczyzna kiedy widzi jak jego żona zmienia pieluszkę dziecku?
- 'Przecież ja mogłem to zrobić.'

- Jak u mężczyzny objawia się planowanie przyszłości?
- Kupuje 2 skrzynki piwa zamiast jednej.

- Dlaczego mężczyźni lubią termin 'miłość od pierwszego wejrzenia'?
- Zaoszczędza im mnóstwa czasu.

- Dlaczego mężczyźni lubią inteligentne kobiety?
- Przeciwności się przyciągają.

- Dlaczego mężczyznom tak trudno nawiązuje się kontakt wzrokowy?
- Piersi nie mają oczu.

- Jak wg przeciętnego mężczyzny wygląda gra wstępna?
- Rozpięcie rozporka.

- Jak wg przeciętnego mężczyzny wygląda gra wstępna?
- Pół godziny błagania.

- Po czym poznać, ze mężczyzna jest szczęśliwy?
- A kogo to obchodzi???

- Dlaczego kobiety udają orgazmy?
- To smutne patrzeć jak dorosły mężczyzna płacze.

- Dlaczego mężczyźni nie mają ZNP (zespołu napięcia przedmiesiączkowego)?
-Po cóż? Oni się tak zachowują cały czas.

Mówi się, że mężczyźni myślą tylko o sexie. To nieprawda, myślą też o:
a) władzy i dominacji,
b) pieniądzach,
c) piwie.

- Dlaczego mężczyźni są podobni do karaluchów?
- Kręcą się po kuchni i cholernie trudno się ich pozbyć.



lilijka - Sob 17 Sty, 2009 13:02
Wybaczcie ale nie mogłam sie powstrzymac )

http://www.wrzuta.pl/audi...gatych_rodzicow



mimi - Sob 17 Sty, 2009 16:10
Przybiega córeczka do mamy i woła:
-Mamoooo, mamooo! Dziś w szkole wszystkie dzieci umiały liczyć do pięciu a ja jedyna policzyłam do dziesięciu!
-No świetnie córciu! Jestem z Ciebie dumna, odpowiada mama.
Córka pyta:
-Mamo czy to dlatego, że jestem blondynką?
-Tak córciu, to dlatego że jesteś blondynką.
Następnego dnia córcia znów przybiega do mamy i woła:
-Mamoooo, Mamoooo! dziś w szkole wszyskie dzieci powiedziały alfabet do literki G a ja jako jedyna powiedziałam do literki P!
-No świetnie córciu! Jestem z Ciebie dumna, odpowiada mama.
Córka pyta:
-Mamo czy to dlatego, że jestem blondynką?
-Tak córciu, to dlatego że jesteś blondynką.
Kolejny dzień i córcia znów przybiega do mamy i krzyczy!:
-Mamooo, mamooooo! W szkole wszystkie dziewczynki mają płaskie klatki, a ja jako jedyna mam duży biust, czy to dlatego ze jestem blondynką?
-Nie, to dlatego, że masz 24 lata




krolowafal - Pon 19 Sty, 2009 16:45
- Jaka jest roznica miedzy zona a kochanaka?
- 40kg

- Jaka jest roznica miedzy mezem a kochankiem??
- 40 cm!!



Haruka - Sro 21 Sty, 2009 11:49
Mam nadzieję, że jeszcze nie było!

Klient w burdelu nie był zadowolony z usług jednej z pracownic i wzbraniał się zapłacić pełną należność.
Jako że nie najmłodsza już panienka nalegała i nie była skłonna do ugody, spór znalazł swój finał przed sądem.
Prowadzący sprawę sędzia już na wstępie stwierdził lekko strapiony:
- Szanowni Państwo, mamy pewien problem. Dzisiaj mamy u nas w sądzie " Dzień otwartych drzwi" i za chwilę pojawi się tu na sali wycieczka z gimnazjum. W związku z tym proszę, ze względu na młodzież, o założenie, że dzisiejsza sprawa ma charakter nie obyczajowy a mieszkaniowy.
Czyli, mówiąc krótko, chodzi o lokal do wynajęcia...
Stronom procesu nie pozostaje nic innego jak zgodzić się z sugestią sądziego i już po chwili, w obecności młodzieży, zaczyna się przesłuchanie stron. Zagaja sędzia:
- Oskarżony, proszę nam wyjaśnić, dlaczego nie uiścił pan opłaty za wynajęty lokal?
- Proszę Wysokiego Sądu - tłumaczy klient - wbrew zapewnieniom wynajmującej okazało się, że chodzi tu o zaniedbany lokal w starym budownictwie, o typowo dużym metrażu i nadmiernej wilgoci.
- To są znaczące zarzuty - podsumował sędzia - co druga strona na to?
- Proszę sądu - zaczęła prostytutka - to że mój lokal to żadna "nówka" to widział lokator jeszcze przed wprowadzeniem.
Ale wypraszam sobie mówić tu o jakiejś ruinie!. Wilgoć pojawiła się już po tym jak lokator się wprowadził, a zarzut że lokal zbyt obszerny to czysta kpina. Widział kto za duże mieszkanie?!.
Meble, po prostu, za małe ze sobą przytaszczył!!!



tysia85 - Pią 23 Sty, 2009 07:52
dobry kawał na dobry początek dnia



Panna_Asiulka - Czw 29 Sty, 2009 02:39
Misja niemożliwa

- Siedzisz za kierownicą samochodu i utrzymujesz stałą prędkość.

- Po Twojej lewej stronie jest przepaść.

- Po Twojej prawej stronie jedzie samochód straży pożarnej, z taką samą prędkością jak Ty.

- Przed Tobą biegnie świnia, która jest większa niż Twój samochód.

- Za Tobą, tuż nad ziemią leci helikopter.

- Zarówno helikopter, jak i świnia utrzymują dokładnie tą samą prędkość co Ty.

Co powinieneś zrobić?

...Odp. Wysiądź z samochodu, zejdź z karuzeli i ustąp miejsca komuś młodszemu. ;D

*****************************

Mama woła Jasia przez okno:
- Jasiu chodź do domu!
- A co, głodny jestem?
- Nie, spać ci się chce...
*****************************

Policja zatrzymuje samochód delikwenta. Jakoś im się nie spodobał, więc mówią:
- Proszę otworzyć bagażnik. Co pan tam wiezie?
- Pszczoły luzem
- A to proszę nie otwierać.
*****************************
Co robić podczas nudnego kazania:

1. Wyślij do organisty kartke z zapytaniem, czy gra piosenki na życzenie.
2. Spoliczkuj swojego sąsiada. Jeśeli nie nastawi drugiego policzka podnieś reke i powiedz o tym ksiedzu.
3. Zaprezentuj, jak dostać sie na balkon bez uzywania schodów.
4. Usiądź w ostatnim rzedzie i wypuść całą garść kulek pod przednie ławki. Po mszy przyznaj sobie 10 punktów za każda osobe, która sie przewróci.
5. Uzywając kościelnych ulotek, zaprojektuj, przetestuj, a póżniej zmodyfikuj nowy samolot.
6. Zaczynając od tyłu kościoła staraj sie przeczołgać pod ławkami, tak by nikt Cie nie zauważył.
7. Podnieś rękę i zapytaj księdza, czy możesz wyjść do toalety.
8. Wyjmij chusteczkę do nosa i użyj jej. Wywieraj różne ciśnienie na nozdrza tak by wytrąbić swoja ulubioną pieśń.
9. Dawaj do zrozumienia jednemu z ministrantów, że ma rozpięty rozporek.
10. Unoś co jakiś czas jedną brew i patrz w ten sposób na sąsiadów...



illit1 - Sob 31 Sty, 2009 15:35
Zastanawialiście się kiedykolwiek jak by to było, gdyby intymnych porad w kolorowych pismach dla kobiet udzielał mężczyzna?
Oto kilka przykładów:

Droga Kasiu:
Pytanie: Mój mąż chce spróbować w łóżku trójkąta z moją najlepszą przyjaciółką i mną. Co robić?

Odpowiedź: Jest dla mnie oczywiste, że Twój mąż nigdy nie ma Cię dość! Wiedząc, że jesteś tylko jedna, sięga po Twoją najlepszą przyjaciółkę, która jest do Ciebie bardzo podobna. Wspólny seks może Was bardzo zbliżyć. Dlaczego nie zaprosić także współlokatorek ze studiów? Jeżeli nie jesteś pewna, może powinnaś pozwolić mu na razie robić to ze swoimi przyjaciółkami bez Ciebie? A jeżeli ciągle brak Ci przekonania, kochaj go oralnie i przygotuj mu smaczny posiłek myśląc o tym.

Droga Kasiu:
Pytanie: Mój mąż bez przerwy chce bym brała do buzi. Co robić?

Odpowiedź: Rób to. Sperma pomoże Ci schudnąć i jest świetna na cerę. Co ciekawe, mężczyźni wiedzą o tym. Propozycja Twojego męża jest więc całkowicie bezinteresowna. Pokazuje ona, jak bardzo Cię kocha. Najlepszą rzeczą jaką możesz zrobić to zaspokajać go w ten sposób dwa razy dziennie, a potem ugotować mu jego ulubiony posiłek.

Droga Kasiu:
Pytanie: Mój mąż spędza mnóstwo czasu z kolegami. Co robić?

Odpowiedź: To naturalne I zdrowe zachowanie. Mężczyzna jest myśliwym, musi ciągle udowadniać swą wartość i porównywać się z innymi mężczyznami. Noc spędzona na uganianiu się za młodymi i samotnymi dziewczynami jest świetnym sposobem na odreagowanie stresu. Pamiętaj, że nic tak nie cementuje związku, jak mężczyzna poza domem przez dzień czy dwa (to także świetna okazja na posprzątanie domu!). Zobacz jak szczęśliwy jest Twój mąż, gdy wraca do domowego zacisza. To najlepsza chwila na oralne zaspokojenie go i przygotowanie smacznego posiłku.

Droga Kasiu:
Pytanie: Mój mąż nie wie gdzie mam łechtaczkę. Co robić?

Odpowiedź: Twoja łechtaczka nie jest dla niego interesująca. Jeśli już musisz się nią zajmować, rób to sama lub poproś najlepszą przyjaciółkę o pomoc. Możesz to nagrać na kasecie video i podarować swojemu mężowi na urodziny. Aby ulżyć swemu poczuciu winy kochaj go oralnie i przygotuj mu przepyszny posiłek.

Droga Kasiu:
Pytanie: Mój mąż nie jest zainteresowany zabezpieczaniem się. Co robić?

Odpowiedź: Jesteś złą osobą, a z twego listu widzę, że przydałby Ci się trening delikatności. Zabezpieczenie jest dla mężczyzny tematem stresującym i niepotrzebnie zabierającym czas. Sex powinien być dostępny dla Twego męża na każde zawołanie, bez głupich pytań o zabezpieczenie. Myślę, że znaczy to, że nie kochasz swego męża, a on jest dla ciebie za dobry. Przestań być taka samolubna! Może uda Ci się to Mu wynagrodzić seksem oralnym i miłym posiłkiem.

Droga Kasiu:
Pytanie: Mój mąż zawsze ma orgazm, a potem odwraca się plecami do mnie i zasypia nigdy do końca nie zaspokajając mnie. Co robić?

Odpowiedź: Nie jestem pewna czy zrozumiałam Twoje pytanie. Może zapomniałaś ugotować mu dobry posiłek?



illit1 - Sob 31 Sty, 2009 15:36
Z pamiętnika alkoholika

PONIEDZIAŁEK

40 lat kończyłem właśnie
Był torcik ze świeczkami, klops i denaturat.
Gdy chciałem zdmuchnąć świeczki zrobił się fetorek
i musieli mnie gasić.
Byczo było.

WTOREK

Paskudna pogoda.
Deszcz, niż i ta mżawka.
W kiosku Ruchu na rogu była na szczęście Przemysławka.
Da się wypić gdy się soku doda.
Gdyby tak Jardley`a ... Szkoda...

ŚRODA

Byłem dziś na meczu. Grała pierwsza liga.
Zabrałem na rozgrzewkę pół litra Boryga.
I kiełbasę baranią (sprzedają bez kartek)
Sąsiedzi narzekali że coś śmierdzi.

CZWARTEK

Przyszła dziś do mnie Frania.
Niezła z niej armata.
Piło się Autovidol, Borygo i Skrzata.
W łóżku jednak niestety urwał mi się wątek.
Może będę miał małe. Tfffuu... Odpukać .

PIĄTEK

Kac. I to taki jak stąd do Lublina.
W domu na szczęście była terpentyna.
Sam wypiłem, resztką nakarmiłem kota.
Bydlak wybił mi dziurę w suficie.

SOBOTA

Nowalijka. Dziś po raz pierwszy był rozpuszczalnik.
Heniuś po trzeciej setce zamienił się w palnik.
Aż sąsiedzi przychodzili pytać: co to u nas tak strzela.
Teraz siedzę i łatam dziury w fotelu.
Ot ! Psi los !

NIEDZIELA

Agonia była krótka.
Leciutkie rzężonko.
Teraz śpię już spokojny.
Nade mną lśni słonko,
a grób mój zdobi napis:
PRZECHODNIU ! SKARB KRYJE TA ZIEMIA
POD TYM GŁAZEM LEŻY POLSKA CHEMIA.



Wioleczka - Sob 31 Sty, 2009 17:35
illit1, lepiej, zeby mezczyzna nie udzielal porad w damskim pismie



GośQ - Sob 31 Sty, 2009 18:07
Siostra Przełożona udając się na poranne modlitwy, minęła po drodze dwie młode zakonnice, które właśnie z porannych modlitw wracały. Mijając, pozdrowiła je:
- Dzień dobry dziewczęta, niech Bóg będzie z Wami.
- Dzień dobry Siostro Przełożona, Bóg z Tobą.
Kiedy młódki oddalały się Siostra Przełożona usłyszała jak jedna z nich mówi:
- Chyba wstała ze złej strony łóżka.
Zaskoczyło to Siostrę Przełożoną, ale zdecydowała się nie zgłębiać tematu, poszła dalej. Idąc korytarzem spotkała dwie Siostry, które nauczały już w klasztorze od kilku lat. Po wymianie powitań (Dzień dobry, Bóg z Tobą/Wami...) Siostra Przełożona znowu odchodząc usłyszała jak jedna mówi do drugiej:
- Siostra Przełożona chyba wstała dziś nie z tej strony łóżka. Zmieszana Siostra Przełożona zaczęła się zastanawiać czy może mówiła opryskliwie, albo jej spojrzenie było nie takie jak powinno... Rozmyślając tak podążała do kaplicy. Wtedy na schodach ujrzała Siostrę Marie, lekko przygłuchą, najstarszą zakonnicę w klasztorze. Siostra Maria pomalutku, schodek po schodku wchodziła na gore. Siostra Przełożona miała dużo czasu aby uśmiechnąć się i wyglądać na szczęśliwą, podczas pozdrawiania Siostry Marii.
- Siostro Mario, cieszę się że Cię widzę w ten piękny poranek. Będę się modliła do Boga, abyś miała dziś piękny dzień!
- Witam Cię Siostro Przełożona, i dziękuje. Widzę, że wstałaś dziś ze złej strony łóżka.
To stwierdzenie powaliło Siostrę Przełożoną na kolana.
- Siostro Mario, co ja takiego zrobiłam? Staram się być miła, a już trzeci raz dzisiaj słyszę, że wstałam nie tą stroną łóżka.
Siostra Maria zatrzymała się, spojrzała Siostrze Przełożonej w oczy i rzekła:
- Och, nie bierz tego do siebie, po prostu włożyłaś pantofle Ojca Michała...



joannadarc85 - Nie 01 Lut, 2009 13:20
ojej ale się uśmieję zawsze jak czytam ten temat i za każdym razem tylko męża wołam i mówię: słuchaj kawał czytam



GośQ - Nie 01 Lut, 2009 14:28
joannadarc85 ja też uwielbiam ten wątek

Był sobie facet, który dbał o swoje ciało. Pewnego razu stanął przed lustrem, rozebrał się i zaczął podziwiać swe ciało. Ze zdziwieniem stwierdził jednak, iż wszystko jest pięknie opalone oprócz jego członka! Nie podobało mu się to, wiec postanowił coś z tym zrobić. Poszedł na plażę, rozebrał się i zasypał cale swe ciało, zostawiając członka sterczącego na zewnątrz.
Przez plażę przechodziły dwie staruszki. Jedna opierała się na lasce. Przechodząc obok zasypanego faceta ujrzała coś wystającego z piasku. Końcem laski zaczęła przesuwać to w jedna, to w druga stronę.
- Życie nie jest sprawiedliwe - powiedziała do drugiej.
- Czemu tak mówisz? - spytała tamta zdziwiona.
- Gdy miałam 20 lat byłam tego ciekawa, gdy miałam 30 lat bardzo to lubiłam, w wieku 40 lat już sama o to prosiłam, gdy miałam lat 50 już za to płaciłam, w wieku 60 lat zaczęłam się o to modlić, a gdy miałam 70 to już o tym zapomniałam. Teraz, kiedy mam 80 lat, te rzeczy rosną na dziko, a ja nawet nie mogę przykucnąć!



joannadarc85 - Nie 01 Lut, 2009 14:30
GośQ ale się uśmiałam dobre



GośQ - Nie 01 Lut, 2009 14:36
Mąż z żoną umówili się,że jak będą mieli na siebie ochotę,to zasygnalizują to mówiąc:"mam fulla".A jak nie,to będą mówić:"mam karetę.Jednego dnia mąż mówi:
-Mam fulla.
Żona odpowiada:
-Ale ja mam karetę.
Drugiego dnia żona mówi:
-Mam fulla.
Mąż odpowiada:
-A ja mam karetę.
Żona patrzy na spodenki męża i mówi:
-Przecież widzę,że masz fulla!
A mąż na to:
-E,co to za gra,jak mi w karty zaglądasz?!



Chani - Nie 01 Lut, 2009 16:44
http://pl.youtube.com/watch?v=xxA7hFIOFBs



paula89 - Nie 01 Lut, 2009 20:23
GośQ jak dla mnie bomba!



czekoladka - Pon 02 Lut, 2009 14:29
Dowcip, który usłyszałam wczoraj:
Turysta spędza urlop w górach. Pewnej nocy budzi się nagle. Zauważył to baca i pyta się:
-Co, wsiura ugryzła?
A turysta na to:
-Nie, w plecy.



Panna_Asiulka - Pon 02 Lut, 2009 22:10
Mały talencik

http://www.youtube.com/watch?v=02uyNIyvc88

Mądrości takie...
http://www.wrzuta.pl/audio/oB9eEQIupO/



domcia - Wto 03 Lut, 2009 09:24




paula89 - Wto 03 Lut, 2009 10:10
domcia dobre



Wioleczka - Wto 03 Lut, 2009 12:04
domcia, ciekawe, ile lat ma ten zapaleniec wojenny



domcia - Wto 03 Lut, 2009 12:08
Wioleczka, nie mam zielonego pojecia ale sądząc po charakterze pisma to raczej niewiele niestey młode pokolenie chyba mało wie na temat wojny i Hitlera, niesety to chyba smutna prawda



olka84 - Wto 03 Lut, 2009 16:21
domcia, powiedzialabym ze przerazajace!



pikolinka - Wto 03 Lut, 2009 17:29
Gosiu twoje dowcipy są po prostu extra



tysia85 - Wto 03 Lut, 2009 20:40
Mam nadzieję że jeszcze tego nie było

- Halo ?
- Cześć maleńka, tu tatuś, daj mi mamusie
- tatusiu, mamusia jest na górze w sypialni z wujkiem Frankiem
po dłuższej chwili milczenia:
- ależ córeczko, nie masz żadnego wujka Franka !
- nieprawda ! mam ! i jest teraz z mamusia w sypialni !
- Ok, no cóż....posłuchaj uważnie, chce żebyś coś dla mnie zrobiła. Dobrze?
- dobrze tatusiu
- to idź na gore do sypialni, zapukaj do drzwi i powiedz, ze tata właśnie parkuje przed domem...
... kilka minut później :
- już zrobiłam
- i co się stało ?
- mama bardzo się przestraszyła, wyskoczyła z łóżka bez ubrania i zaczęła biegać po pokoju i krzyczeć, a potem potknęła się o dywan i wypadła przez okno i leży nieżywa.
- Boże, a wujek Franek ?
- on tez wyskoczył z łóżka bez ubrania i krzyczał i w końcu wyskoczył przez okno, to z drugiej strony i wskoczył do basenu. Ale tatusiu, tam nie było wody, miałeś napełnić go w zeszłym tygodniu i zapomniałeś. No i wujek upadł na dno i tez jest nieżywy.
...baaardzo długa chwila ciszy, aż wreszcie :
- hm mmm, basen mówisz ? a czy to numer 555-67-89 ?



Panna_Asiulka - Wto 03 Lut, 2009 22:35

hm mmm, basen mówisz ?

Świetne!



GośQ - Sro 04 Lut, 2009 08:27

Gosiu twoje dowcipy są po prostu extra

cieszę się

jciec z synem są w sklepie, a syn zobaczył kondomy i pyta się, co to jest. Ojciec na to:
- No, to są kondomy i używa się ich dla ochrony podczas seksu.
Syn podnosi jedno opakowanie i pyta, czemu w środku są trzy kondomy.
- To dla chłopców z liceum. Jeden na piątek, jeden na sobotę, jeden na niedzielę.
Syn podnosi paczkę z 6 kondomami i pyta:
- Dlaczego tu jest sześć?
- To jest dla studentów, dwa na piątek, dwa na sobotę i dwa na niedzielę.
Syn spostrzega paczkę z 12 kondomami i zadaje to samo pytanie. Ojciec na to:
- Synu, te są dla żonatych. Jeden na styczeń, drugi na luty, trzeci na marzec...



tysia85 - Sro 04 Lut, 2009 12:31
Pewnego wieczora ojciec usłyszał modlitwę synka:
- Boże pobłogosław mamę, tatę i babcię. Do widzenia dziadziu.
Uznał to za dziwne, ale nie zwrocił na to szczególnej uwagi.
Następnego dnia dziadek zmarł. Jakiś miesiąc później ojciec
ponownie usłyszał dziwną modlitwę synka:
- Boże pobłogosław mamę i tatę. Do widzenia babciu.
Następnego dnia babcia zmarła. Ojciec był strasznie zmartwiony całą
tą sytuacją. Jakieś dwa tygodnie poźniej synek modlił się następująco:
- Boże pobłogosław mamę. Do widzenia tato.
Przyprawiło to ojca prawie o zawał serca. Następnego dnia poszedł
do pracy wcześniej, aby uniknąć ruchu ulicznego. Cały czas siedział
jak na szpilkach, podczas przerwy obiadowej nawet nie tknął jedzenia.
Po pracy poszedł do pobliskiej restauracji i cały czas czekał na
najgorsze. Ostatecznie dotarł do domu po północy. Był ciągle żywy!
Od progu zaczął przepraszać żonę:
- Przepraszam kochanie, miałem dzisiaj fatalny dzień ...
- Miałes zły dzień? TY MIAŁEŚ ZŁY DZIEŃ? A co ja mam powiedzieć? Listonosz miał zawał na progu naszych drzwi!



Wioleczka - Sro 04 Lut, 2009 12:34
tysia85, dobre!



mala panna mloda - Sro 04 Lut, 2009 12:36
tysia85,



pikolinka - Sro 04 Lut, 2009 14:54
dobre dowcipy



mala panna mloda - Sro 04 Lut, 2009 14:58
Chłopak odchodzi już od konfesjonału, ale po zrobieniu kilku kroków uświadamia sobie, że nie dostał pokuty. Wraca więc do księdza, mówiąc:
- Ojcze, nie zadałeś mi pokuty.
- Synu, co Cię będę dręczył... Wystarczy, że się żenisz.

Kobieta, której mąż często przychodził do domu pijany, postanowiła oduczyć go tego nawyku. W noc Halloween przebrała się za diabła i schowała się za drzewem, by zatrzymać go w drodze do domu. Kiedy nadszedł, wyskoczyła zza drzewa i stanęła przed nim z czerwonymi rogami na głowie, długimi pazurami i widłami w ręku.
- Kim jesteś? - zapytał mąż.
- Diabłem! - odpowiedziała.
- W takim razie, ożeniłem się z Twoją siostrą.

Spotkało się dwóch kolegów po długim czasie.
- Jak żyjesz? Co dobrego u Ciebie? Opowiadaj!
- Co tu mówić? Pcha się tą biedę!
- Żartujesz?! O jakiej biedzie Ty mówisz? Zawsze Ci się układało!
- Ale w małżeństwie mi się nie układa.
- Nie wierzę, przecież na uczelni świata poza sobą nie widzieliście!
- Na uczelni tak! A teraz mam podejrzenie, że mnie zdradza.
- Dlaczego tak myślisz?
- Już Ci to wytłumaczę! Mam taką pracę, że ciągle muszę zmieniać miejsce zamieszkania. Trzy lata w Lublinie, dwa w Stargardzie, dwa w Kamieniu Pomorskim, trzy w Poznaniu i teraz znowu Warszawa.
- No i co z tego? Przecież jeździcie razem!
- Tak! Tylko, że w tych wszystkich miejscach, przesyłki do domu przynosił ten sam listonosz!

Wraca mąż z delegacji trochę wcześniej niż zawsze. Wchodzi do sypialni, a tam w łóżku leży obcy nagi facet. Pyta się go:
- Gdzie moja żona?
A on odpowiada przerażony:
- W łazience, bierze prysznic.
Mąż na to:
- Ja schowam się w szafie i zobaczę co żona zrobi, a Ty bądź cicho.
Wraca żona w podomce i mówi do gościa w łóżku:
- Bierz mnie teraz, mocno, brutalnie aż się posikam...
- Otwórz szafę, to się posrasz.



mala panna mloda - Sro 04 Lut, 2009 15:00
Polak, Rusek i Niemiec idą przez pustynię. Spotykają wielbłąda i chcą na nim jakoś dojechać do najbliższego miasta. Ale pojawia się pewien problem - wielbłąd ma tylko dwa garby, trzech się nie zmieści na jego grzbiecie. Myślą więc, myślą... Nagle Polak mówi:
- Wiem! Ja i Niemiec siądziemy mu na garbach i tak jakoś dojedziemy.
- A co ze mną? - pyta Rusek.
Niemiec podchodzi do tyłu wielbłąda, podnosi ogon i mówi:
- A Ty Sasza do kabiny!

Sobota wieczór. Facet siedzi przed telewizorem z kuponem lotto w ręku. Ogląda losowanie. Pierwsza liczba zgadza się..., podobnie druga..., trzecia..., czwarta też się zgadza, piąta też..., przed szóstą facet zaciska zęby patrzy i... jest trafił szóstkę! Szczęśliwy krzyczy do żony:
- Zośka pakuj się!!!
Żona ucieszona pyta:
- Jezus! Józek, gdzie jedziemy Hawaje, Paryż?!
Józek:
- Nie gadaj tylko się pakuj!!
Zośka:
- Rany! Józek jaka jestem szczęśliwa ale powiedz gdzie jedziemy??!!
Józek:
- Pakuj się!!! i wypier.....!!!

Rozmawiają trzy przyjaciółki. Jedna z nich mówi:
- Czy wy wiecie, że jak kocham się z moim Józkiem, to on ma bardzo zimne jajka?
Na to druga:
- No mój Staszek też ma zimne jajka podczas kochania.
Na to trzecia:
- A ja to nawet nie wiem, ale sprawdzę.
Na drugi dzień spotykają się, a ta trzecia ma podbite oko. Koleżanki pytają:
- Co Ci się stało?
- Kocham się z moim starym, chwytam go za jajka i mówię: - Stary! Ty masz tak samo zimne jajka jak Józek i Staszek.



madziandrzej - Sro 04 Lut, 2009 15:19

długo mnie tu nie było i przeczytałam wszystko na raz niezłe jaja




domcia - Sro 04 Lut, 2009 16:36
Boże, mam problem! - Jaki, Ewo? - Jestem Ci bardzo wdzięczna za wszystkie łaski, którymi mnie obdarzyłeś, ale mimo wszystko nie jestem szczęśliwa. - Dlaczego? - Jestem samotna, Boże. - Dobrze, Ewo, w takim razie stworzę dla ciebie mężczyznę. - Mężczyznę, a kto to taki? - Stworzenie to będzie utkane z przeciwieństw - będzie kłamał, będzie nadęty i dumny. Ale też będzie bardzo silny, szybki i będzie dla ciebie polował. Będzie zadowalał twoje potrzeby fizyczne, ale też będzie bardzo dziecinny, naiwny i głupawy, więc zawsze będzie potrzebował twoich rad. - Brzmi dobrze - radośnie powiedziała Ewa - ale gdzie tu jest haczyk? - Stworzę go pod jednym warunkiem. - Jakim? - Jak mówiłem, będzie on dumny i samolubny, dlatego niech myśli, że to on został pierwszy stworzony. To będzie nasza mała tajemnica.... mówię ci to jak kobieta kobiecie.

*************************************************************************************

Najnowsze zmiany w gramatyce....

1. Mianownik - kto?, co?
2. Dopełniacz - kogo?, czego?
3. Celownik - komu?, czemu?
4. Biernik - kogo?, co?
5. Nadrzędnik - z kim?, z czym?
6. Miejscownik - o kim?, o czym?
7. Wołacz - o!

i nowo dodane:
8. Intymnik - kto?, z kim?
9. Wygryznik - kto kogo?, dlaczego?
10. Łapownik - kto komu?, ile?



pikolinka - Sro 04 Lut, 2009 17:05
fajne te nowe zmiany w gramatyce hihihihi



Emilka - Sro 04 Lut, 2009 19:30
http://www.youtube.com/watch?v=uxZabf3u89s



mimi - Sro 04 Lut, 2009 20:13
Jak prawidłowo przydzielić obowiązki nowym pracownikom?

1. W zamkniętym pokoju umieścić 400 cegieł.
2. Wpuścić nowo zatrudnionych do pokoju z cegłami, zamknć drzwi.
3. Zostawić ich samych sobie, wrócić po 6 godzinach.
4. Ocenić sytuację:

a. Jeżeli liczą cegły, dać ich do księgowości.
b. Jak liczą po raz drugi, dać ich do audytu.
c. Jak porozrzucali cegły po całym pokoju, dać ich do działu inżynieryjnego.
d. Jak układają cegły w przedziwnym porządku, dać ich do planowania.
e. Jak rzucają w siebie cegłami, dać ich do działu obsługi.
f. Jak śpią, dać ich do działu zabezpieczeń.
g. Jak pokruszyli cegły na gruz, dać ich do działu informatyki.
h. Jak siedzą bezczynnie, dać ich do kadr.
i. Jak mówią, że przetestowali różne kombinacje i szukają dalszych, ale nie
ruszyli ani jednej cegły, dać ich do sprzedaży.
j. Jak już wyszli do domu, dać ich do marketingu.
k. Jak się gapią przez okno, dać ich do planowania strategicznego.
l. Jak gadają między sobą, a nie przełożyli ani jednej cegły, pogratulować
im i dać ich do zarządu.
m. Jak się obłożyli cegłami w taki sposób, żeby nie było ich widać ani
słychać - dać ich na listy wyborcze do parlamentu.
-----------------------------------------------------------------------------------------------

Klient w burdelu nie był zadowolony z usług jednej z pracownic i wzbraniał się zapłacić pełną należność.

Jako że nie najmłodsza już panienka nalegała i nie była skłonna do ugody, spór znalazł swój finał przed sądem. Prowadzący sprawę sędzia już na wstępie stwierdził lekko strapiony:
- Szanowni Państwo, mamy pewien problem. Dzisiaj mamy u nas w sądzie „ Dzień otwartych drzwi" i za chwilę pojawi się tu na sali wycieczka z gimnazjum. W związku z tym proszę, ze względu na młodzież, o założenie, że dzisiejsza sprawa ma charakter nie obyczajowy a mieszkaniowy. Czyli, mówiąc krótko, chodzi o lokal do wynajęcia...
Stronom procesu nie pozostaje nic innego jak zgodzić się z sugestią sędziego i już po chwili, w obecności młodzieży, zaczyna się przesłuchanie stron.

Zagaja sędzia:
- Oskarżony, proszę nam wyjaśnić, dlaczego nie uiścił pan opłaty za wynajęty lokal?
- Proszę Wysokiego Sądu - tłumaczy klient - wbrew zapewnieniom wynajmującej okazało się, że chodzi tu o zaniedbany lokal w starym budownictwie, o typowo dużym metrażu i nadmiernej wilgoci.
- To są znaczące zarzuty - podsumował sędzia - co druga strona na to?
- Proszę sądu - zaczęła prostytutka - to że mój lokal to żadna „nówka" to widział lokator jeszcze przed wprowadzeniem. Ale wypraszam sobie mówić tu o jakiejś ruinie!. Wilgoć pojawiła się już po tym jak lokator się wprowadził, a zarzut że lokal zbyt obszerny to czysta kpina. Widział kto za duże mieszkanie?!. Meble, po prostu, za małe ze sobą przytaszczył!!!

--------------------------------------------------------------------------------------------------



Panna_Asiulka - Czw 05 Lut, 2009 00:29
Na ślubie różne wydarzenia maja miejsce ...

http://wyczaj.to/2ynX



tysia85 - Czw 05 Lut, 2009 15:23
Pani zadała dzieciom z drugiej klasy zadanie domowe: dowiedzcie sie proszę od waszych rodzicow skąd sie biorądzieci?
Jasiu przychodzi do domu, idzie do pokoju i pyta się taty:
-tato- skad sie biorą dzieci?
tata zajęty oglądaniem telewizora powiedział na odczepne
-nie przeszkadzaj idz do mamy
no to Jasiu idzie do mamy do kuchni i się pyta:
-mamo-skąd sie biorą dzieci?
mama zajęta obieraniem kartofli odpowiedziala:-a z tąd i podała Jasiowi kartofel a Jasiu schowal go do kieszeni.
Na drugi dzien w szkole pani pyta dzieci. Wszystkie dzieci się głoszą ale padają same głupie odpowiedzi tylko Jasiu siedzi cicho,więc pani postanowiała zapytać jeszcze Jasia.
- Jasiu wiesz skad sie biorą dzieci?
- wiem i powoli wstaje zławki ale ręce trzyma w kieszeni
- no skąd?- pyta pani
- na to Jasiu- a mam wyciagnać?



biedronka160 - Pią 06 Lut, 2009 11:29
Dobre



magdallena85 - Pią 06 Lut, 2009 12:22
dobre



tysia85 - Wto 10 Lut, 2009 21:29
W ramach chyba "przesilenia nauką" i pisaniem pracy musiałąm się odstresować:

przychodzi kobieta do lekarza ginekologa i mówi..
- Panie Doktorze wiadomo mam dwie dziury ..
- ale Mojemu Staremu to już za mało!!!!
-niech mi Pan zrobi Trzecia dziurkę...
- Lekarz na to Palec i popukał się w czoło/
- a Na to Pacjentka oj nie panie doktorze w tym miejscu to raczej nie ..
- Bo mi stary Jajami Oczy powybija..

*******************************************************

Siedzi blondynka w kawiarni i płacze. Podchodzi do niej kelner i pyta się - dlaczego pani płacze?
Ona odpowiada: bo wszyscy mówią że blondynki są głupie a kelner na to, sprawdźmy czy ta brunetka co siedzi pod ścianą jest mądra.
Podeszli do niej i kelner mówi: niech pani sprawdzi czy pani nie ma w domu, brunetka wstaje i pędzi do domu.
A blondynka śmiejąc się mówi jeee jaka głupia ja bym zadzwoniła



karola1988 - Wto 10 Lut, 2009 21:42
tysia85, o oczy trzeba dbać:)

Nauczycielka fizyki chce wyjaśnić uczniom pojęcie ciepła i mówi:
-Złóżcie dłonie i pocierajcie jedną o drugą. Co się teraz dzieje?
-Robią sie takie czarne okruszki - stwierdza Jasiu

Pani w szkole pokazuje szkielet ptaka.
-Jasiu, co to jest?
-To jest ptok
-Nie mówi się ptok, tylko ptak. A wiesz jak się ten ptak nazywa?
-Sraka.

Synek do tatusia: -Tatusiu, zrób żeby słoniki biegały!
-Syneczku, słoniki są zmęczone
-Tatusiu błagam, zrób żeby słoniki biegały!
-Syneczku, słoniki są naprawdę bardzo zmęczone. Cały dzień biegały na twoja prośbę.
-Tatusiu proszę....
-No dobra, ale na dzisiaj ostatni raz, bo słoniki padną.
Koompaniaaaaa! Maski włóż! 3 okrążenia dookoła poligonu!



Chani - Sro 11 Lut, 2009 06:32
tez ostatni slyszalam ale bardzo podoba mi sie



Haruka - Sro 11 Lut, 2009 08:09
hm.. a ja ostatniego tego o słonikach nie zrozumiałam..

-----

Babcia pyta sprzedawcę:
- Panie, ta ryba to aby świeża?
- Proszę pani, ona jeszcze żywa jest...
- Ja też jestem jeszcze żywa.



zielonooka - Sro 11 Lut, 2009 08:22
Haruka, słoniki to żołnierze biegający w maskach przeciwgazowych starego typu



magdallena85 - Sro 11 Lut, 2009 09:17
tysia85, karola1988, dobre



tysia85 - Sro 11 Lut, 2009 20:13
Ginekolog postanowił zrobić kurs auto-mechanik.Końcowy egzamin - dostał
150%. Jako ze był uczciwy ginekolog poszedł do instruktora z prośba o
wyjaśnienie.
-Wszystko w porządku-mowi instruktor:
50% za rozłożenie silnika,
50% za złożenie silnika i
50 % za to ze zrobił pan to przez rurę wydechowa.

Kowalski umiera i trafia do piekła.
Diabeł:-Musisz sobie wybrać kare za twoje grzechy.Pamiętaj będzie ona trwała
1000lat.
Diabeł oprowadza Kowalskiego przez piekło i wchodzą do pierwszej sali gdzie
małe diabełki przypiekają faceta ogniem.
Kowalski:-Nie tego na pewno nie chce
Wchodzą do drugiej sali gdzie facet jest bity pejczem
Kowalski:-Tego też nie chce
Wchodzą do trzeciej sali gdzie piękna blondynka robi facetowi dobrze.
-Kowalski: Tak, tak to mi się podoba.
Diabeł: Jesteś pewny?? Pamiętaj że kara będzie trwała 1000lat.
Kowalski:-Tak jestem pewny.
Diabeł podchodzi do blondyny i mówi:
-Blondi możesz już przestać, przyszedł twój zmiennik

Hrabia przeprowadził się do nowej dzielnicy i dzwoni do klubu miliarderów o
przyjęcie do klubu
pytają się go:
-hrabio masz może 2-u piętrową willę z basenem???
-no...nie
-a hrabio masz może najnowsze BMW???
-no...nie
-a hrabio masz kolię obsadzaną 456karatowymi rubinami i diamentami na
szyi???
-no... nie
-no to jak chcesz być przyjęty do stowarzyszenia jak nie masz tego???
Zadzwoń jak to będziesz miał.
Wk**wiony hrabia mówi do lokaja:
-Janie zburz 3 piętra naszej willi, sprzedaj naszego najnowszego i
najzaj**istrzego cadillaca i kup to g***o którym wszyscy jeżdżą, aaa... i
przy okazji zdejmij burkowi obrożę!!! :):)

Listonosz przechodzi na emeryturę.
Wszyscy z okolicznych domów postanowili, że będzie on po raz ostatni chodził
od domu do domu i tym razem tylko odbierał prezenty za swoją
wieloletnią pracę.
Puka do pierwszych drzwi... dostaje wspaniałe wyposażenie wędkarskie...
promienieje z radości.
Puka do drugich drzwi... otrzymuje bilet na Hawaje... cieszy sie nasz
listonosz ogromnie.
Puka do trzecich drzwi... otwiera mu wspaniała blondynka... mrugając
oczętami zaprasza go do swojego łoża i spełnia przez całą noc najskrytsze
marzenia sexualne listonosza.
Rano podaje mu do łóżka wspaniałe śniadanie. Listonosz jest wniebowzięty...
Gdy urocza blondynka nalewa mu do szklanki kawę, listonosz zauważa ukrytego
pod szklaneczką dolara, zaciekawiony pyta:
- Noc była wspaniała, śniadanie też, ale dlaczego ten dolar?
Na to blondynka przewracając oczami:
- Wczoraj wieczorem zapytałam mojego męża, co mam Ci dać za Twoją
wieloletnią służbę. Odpowiedział mi:
P*****l go, daj mu dolara.
Śniadanie było moim pomysłem.

Kolega z klasy powiedział Jasiowi, że wymyślił dobry sposób na szantażowanie
dorosłych:
- Mówisz tylko "Znam całą prawdę" i każdy dorosły głupieje, bo na pewno ma
jakąś tajemnicę, której nie chciałby ujawnić...
Podekscytowany Jasio postanowił wypróbować świeżo zdobytą wiedzę w domu.
Przyszedł do mamy, powiedział Znam całą prawdę i... dostał 50 złotych, z
przykazaniem, żeby nic nie mówił ojcu.
Zachwycony pobiegł szybko do ojca, powiedział "Znam całą prawdę" i dostał
100 złotych - z zastrzeżeniem, żeby nic nie powiedział matce.
Rozochocony Jaś postanowił więc wypróbować nową metodę również na kimś spoza
rodziny.
Nadarzyła się okazja, kiedy listonosz przyniósł pocztę.
- Znam całą prawdę! - powiedział z szelmowskim uśmiechem Jasio.
Listonosz pobladł, poczerwieniał, rzucił listy na ziemię, rozłożył ramiona i
wzruszonym głosem wyszeptał: - W takim razie uściskaj tatusia...

Walczy murzyn z bacą
1 runda - Baca dostał ,padł , pyta się sędzia baco wytrzymasz? wytrzymam!
2 runda -Baca dostał ,padł , pyta się sędzia baco wytrzymasz? wytrzymam!
3 runda - Baca dostał ,padł , pyta się sędzia baco wytrzymasz?NIe wytrzymam
zaraz mu przyp*****lę!

Sorry za te gwaizdki ale bez nich nei mialo by to takiego uroku



paula89 - Czw 12 Lut, 2009 08:49
Dobre, ale sie usmialam



magdallena85 - Czw 12 Lut, 2009 09:08

Wk**wiony hrabia mówi do lokaja:
-Janie zburz 3 piętra naszej willi, sprzedaj naszego najnowszego i
najzaj**istrzego cadillaca i kup to g***o którym wszyscy jeżdżą, aaa... i
przy okazji zdejmij burkowi obrożę!!! :)


dobre



Wioleczka - Czw 12 Lut, 2009 10:43
tysia85, świetne



mimi - Czw 12 Lut, 2009 20:50
Mąż siedzi przy komputerze, za jego plecami żona.
Żona mówi:
- No weź, puść mnie na chwile, teraz ja sobie posurfuje po internecie...
A mąż na to:
- No żesz ku.wa mać! Czy ja Ci wyrywam gąbkę z ręki jak zmywasz naczynia?!
-------------------------------------------------------------------------------------------------

Pan Jan często jeździł na delegacje. Lecz gdziekolwiek pojechał, to po
jakimś czasie przysyłano stamtąd nakazy potrącania z pensji alimentów.
Szef wzywa Jana i pyta:
- Dlaczego ma pan tyle nieślubnych dzieci, a z własną, piękną, wspaniałą
żoną ani jednego.
- Bo ja, szefie, jestem jak ten dziki zwierz. W niewoli się nie rozmnażam.
----------------------------------------------------------------------------------------------------

John budzi się po firmowej imprezie z potwornym kacem Idzie do kuchni,
siada przy stole, żona podaje mu kubek kawy.
- Słuchaj, powiedz mi, co się działo, bo nic nie pamiętam - mówi
mężczyzna. - źle się zachowywałem?
- Fatalnie - wzdycha żona. - Zrobiłeś z siebie kompletnego głupka,
obraziłeś cały zarząd i prezesa.
- To idiota - mruczy John. - Szczam na niego.
- To właśnie zrobiłeś. I on cię zwolnił.
- Cóż, pieprzyć go.
- To też zrobiłeś I w poniedziałek o 9 masz być z powrotem w robocie.
-------------------------------------------------------------------------------------------

- Ile męskich szowinistycznych świń potrzeba do wkręcenia żarówki w kuchni?
- Żadnego. Niech sobie gotują po ciemku!
-----------------------------------------------------------------------------------------------



lilijka - Czw 12 Lut, 2009 22:31
Nie, no z tymi maskami gazowymi to mnie rozbroiłaś, zwłąszcza, że włąśnie czekamy na paczke, bo mój misiek kupił sobie takiego słonia, nie wiem po co mu, ale zastrzegam, że jest Normalny heheheh

A tak jak juz jestem przy płci przeciwnej, to przesyłam cos, co każdy facet powienien w swoim życiu przejsc hehehhe

ZAPROSZENIE NA WARSZTATY DLA MĘŻCZYZN
Kurs jest dwudniowy i obejmuje następujące zagadnienia:

DZIEN PIERWSZY

1. JAK WYKONAĆ KOSTKI LODU?
Instrukcja krok po kroku wraz z prezentacją.

2. PAPIER TOALETOWY - CZY WYRASTA NA UCHWYTACH?
Dyskusja.

3. RÓŻNICE POMIEDZY KOSZEM NA PRANIE A PODŁOGĄ.
Ćwiczenia praktyczne z pomocą zdjęć i wykresów.

4. NACZYNIA I SZTUĆCE: CZY LEWITUJĄ, SAMODZIELNIE KIERUJĄC SIĘ DO
ZMYWARKI ALBO ZLEWU?
Debata panelowa z udziałem ekspertów.

5. PILOT DO TELEWIZORA - UTRATA PILOTA.
Linia pomocy i grupy wsparcia.

6. NAUKA ODNAJDYWANIA RZECZY.
Otwarte forum tematyczne - Strategia szukania we właściwych
miejscach a
przewracanie domu do góry nogami w takt rytmicznego pokrzykiwania.

7. ZAPAMIETYWANIE WAŻNYCH DAT I POWIADAMIANIE W WYPADKU SPÓŹNIENIA.
Pamiętaj o zabraniu własnego kalendarza lub telefonu komórkowego.

DZIEN DRUGI

1. PUSTE KARTONY I BUTELKI - LODÓWKA CZY KOSZ?
Dyskusja w grupach i ćwiczenia praktyczne.

2. ZDROWIE - PRZYNOSZENIE JEJ KWIATÓW NIE JEST GROŹNE DLA ZDROWIA.
Prezentacja PowerPoint.

3. PRAWDZIWI MĘŻCZYŹNI PYTAJĄ O KIERUNEK, KIEDY SIĘ ZGUBIĄ.
Wspomnienia tych, którzy przeżyli

4. CZY MOŻNA SIEDZIEĆ CICHO, GDY ONA PROWADZI?
Gra na symulatorze.

5. DOROSŁE ŻYCIE - PODSTAWOWE RÓŻNICE POMIĘDZY TWOJĄ MATKĄ A TWOJĄ
PARTNERKĄ.
Ćwiczenia praktyczne i odgrywanie ról.

6. JAK BYĆ IDEALNYM PARTNEREM NA ZAKUPACH.
Ćwiczenia relaksacyjne, medytacja i techniki oddechowe.

7. TECHNIKI PRZEŻYCIA - JAK ZYĆ, BEDAC CAŁY CZAS W BŁĘDZIE?
Dostępni indywidualni psychoterapeuci



malenstwo01 - Czw 12 Lut, 2009 22:59
Lilijka może podejmij się zorgazniowania takich warsztatów czuję, że nie jedna zapisałaby swojego mężczyznę;)



lilijka - Czw 12 Lut, 2009 23:05
Spoko nie ma problemu, Jakbyscie mnie jeszcze płaciły za to, to nawet mogłabym wystapić w masce słonia heheheh



domcia - Pią 13 Lut, 2009 12:38
ja prosze o wpisanir mojego mężusia na te warsztaty cena nie gra roli



tysia85 - Pią 13 Lut, 2009 22:37
http://obczaj.net/pl/138828/

http://obczaj.net/pl/138821/

*********************************************************

Student wchodzi do sali egzaminacyjnej. Profesor, siedzący obok swojego
asystenta trzyma w ręku trzy kartki z zestawami pytań i każe zdającemu
wylosować jeden z nich. Student bierze jedną z kartek, lecz po przeczytaniu
prosi o pozwolenie na kolejne losowanie. Profesor zgodził się. Następny
zestaw pytań także nie odpowiadał studentowi, więc prosi profesora o kolejne
losowanie. Profesor na to:
- Idź juz. Dostajesz tróję.
Ucieszony student wychodzi z sali. Po chwili asystent profesora zadaje
profesorowi pytanie:
- Dlaczego ten student dostał tróję, przecież nie odpowiedział na żadne
pytanie!
- Ale coś wiedział, bo szukał! - odpowiada profesor.

********************************************************

Pewien student umarł i poszedł do piekła. Diabeł przywitał go i spytał jakie
piekło wybiera: normalne czy studenckie? Ten wybral normalne. Gdy się tam
znalazł okazało się, że trwają tam imprezy do rana, są panienki i leje się
alkohol, ale rano przybywa diabeł i wbija każdemu gwóźdź w tyłek i tak
codziennie. Wobec tego student zdecydował się wkrótce na przeniesienie do
piekła studenckiego.Tam rownież imprezy itd., ale rano nie pojawia się już
diabeł. Tak mija kilka miesięcy, aż ktoregoś dnia przychodzi diabeł z koszem
gwoździ i mowi: sesja!

********************************************************

Student medycyny zdaje egzamin z zoologii. Znany z nietypowego poczucia
humoru Profesor pyta go:
- Czy krowie można zrobić skrobankę? Student nie potrafił odpowiedzieć na
pytanie i oblał egzamin. Rozżalony postanawia się upić. Idzie do baru,
zamawia kilka kolejek czystej wódki i kolejno wypija je przy barze.
Podchodzi do niego barman i pyta:
- Pan to ma chyba jakiś problem, taki Pan smutny.
- Ano, mam problem. Proszę mi powiedzieć czy krowie można zrobić skrobankę?
Osłupiały barman na to:
- O chłopie!!! Ale żeś się wpakował!!!

*******************************************************

Na egzaminie końcowym z anatomii w akademii medycznej profesor zadaje
studentce wydziału lekarskiego pytanie:
- Jaki narząd, proszę pani, jest u człowieka symbolem miłości?
- U mężczyzny czy u kobiety? - usiłuje zyskać na czasie studentka.
- Mój Boże! - wzdycha profesor i w zadumie kiwa sędziwą głową. - Za moich
czasów było to po prostu serce.

****************************************************

Ponieważ Pan Bóg interesuje się losem studentów, na początku tego semestru
posłał Ducha Św. na Ziemię, aby ten zdał mu relację, jak to studenci się
uczą. Duch Św. rzekł:
- AWF nic nie robi.
- Medycyna kuje.
- Polibuda chleje.
Po pewnym czasie, Pan Bóg znowu poprosił Duch Św. o sprawdzenie co dzieje
się ze studentami.
- AWF zaczyna się uczyć.
- Medycyna kuje.
- Polibuda chleje.
Ostatnio znowu była wizyta Ducha Św. wiadomo - sesja.
- I cóż porabiają nasi studenci? - spytał Pan Bóg.
- AWF się uczy.
- Medycyna kuje.
- Polibuda modli się.
- I oni zdadzą! - rzekł Bóg.

******************************************************

Na uczelni medycznej w dawnym ZSRR student zdaje egzamin końcowy.
Egzaminator pokazuje mu szkielet i pyta:
- Czyj jest to szkielet?
Student się zastanawia:
- Pies czy wilk?
- To szkielet psa - odpowiada.
- Dobrze, a ten?
Student myśli:
- Krowa albo żubr? Eee, skąd by mieli szkielet żubra?
- To szkielet krowy - odpowiada.
- Dobrze, no i ostatni szkielet.
- Choroba, człowiek albo małpa - zastanawia się student. - Chyba człowiek,
ale pewien nie jestem.
- No słucham? - ponagla egzaminator.
- Kurcze jak powiem człowiek a to będzie małpa to się zbłaźnię - zastanawia
się nadal student.
Denerwujący się egzaminator podpowiada:
- No, o czym uczyliście się przez pięć lat?
Zdumiony student:
- Niemożliwe!!! Lenin???

*******************************************************

Syn pyta ojca:
- Tato, co to jest POLITYKA?
Ojciec odpowiada:
- Zobacz, ja przynoszę pieniądze do domu, więc jestem KAPITALISTĄ, Twoja
mama rządzi tymi pieniędzmi, więc jest RZĄDEM, dziadek uważa, żeby wszystko
było na swoim miejscu, więc jest ZWIĄZKIEM ZAWODOWYM, nasz pokojówka jest
KLASĄ ROBOTNICZĄ, a wszyscy mamy jeden cel, aby się Tobie lepiej wiodło! Ty
jesteś LUDEM, a Twój młodszy brat, który leży jeszcze w pieluchach jest
PRZYSZŁOŚCIĄ!!! Zrozumiałeś synku???
Chłopiec zastanawia się i mówi, że musi się z tym wszystkim jeszcze
przespać. W nocy budzi chłopca płacz młodszego brata, który narobił w
pieluchy i drze się wniebogłosy. A, że chłopiec nie wiedział co ma zrobić,
poszedł do pokoju rodziców. W pokoju była tylko mama, ale spała tak mocno,
że nie mógł jej dobudzić, więc poszedł do pokoju pokojówki, gdzie akurat
zabawiał się z nią ojciec, a dziadek podglądał ich przez okno. Wszyscy byli
tak sobą zajęci, że nie zauważyli, że chłopiec jest w pokoju. Malec
postanowił więc, że pójdzie spać i o wszystkim zapomni. Rano ojciec pyta go:
- Synku, możesz mi powiedzieć własnymi słowami co to jest POLITYKA??
- TAK!!! - odpowiada syn. - KAPITALIZM wykorzystuje KLASĘ ROBOTNICZĄ,
ZWIĄZKI ZAWODOWE się temu przyglądają, podczas gdy RZĄD śpi, LUD jest
całkowicie ignorowany, a PRZYSZŁOŚĆ leży w g***ie!!! TO JEST POLITYKA!!!



Wioleczka - Sob 14 Lut, 2009 08:58
tysia85, dobre
A zwierzaczki naprawde boskie!



joannadarc85 - Sob 14 Lut, 2009 16:13
hhaha znowu się uśmiałam i również ja dopisuję męża do listy hahhahha może być fajnie

i ten kawał o polityce :27:



Panna_Asiulka - Nie 15 Lut, 2009 02:22
tysia 85 super!Ach ta polityka synu....:12:

Fajny film, świetni aktorzy
http://www.youtube.com/watch?v=zihOqZINMCQ

Troszkę złośliwe...
http://www.youtube.com/wa...l&v=ygtBxhFc24A

Mobile dance
http://www.youtube.com/wa...feature=channel



Wioleczka - Nie 15 Lut, 2009 09:44
Filmiki THE BEST



Chani - Nie 15 Lut, 2009 11:21
dobre a w tym filmiku z kobietami to te ostatnie parkowanie zrobila kobieta



joannadarc85 - Nie 15 Lut, 2009 13:19
świetne te filmiki

dzieciaki są the beściaki heheh ale mi się zrymowało

parkowanie to ojej ale to ostatnie było git

a ten taniec na dworcu - super

ps. sorki za off ale mam pytanie do ostatniego filmiku - znacie tytuł i wykonawcę utworu który jest jako pierwszy w tym filmiku? byłabym wdzięczna



Panna_Asiulka - Nie 15 Lut, 2009 15:55

znacie tytuł i wykonawcę utworu który jest jako pierwszy w tym filmiku? byłabym wdzięczna

A znamy
Mnie podoba się wersja The Beatles : http://www.youtube.com/watch?v=ss0RBCzaBK8
oraz Lulu http://www.youtube.com/watch?v=IAbbXbZKph0Shout - Lulu & The Luvvers

Życzę miłego słuchania



joannadarc85 - Nie 15 Lut, 2009 17:12
PannaAsiulka super dzięki bardzo no i sorki za ten mały off
no i też można się przy tej melodii wyluzowac ehehheh



GośQ - Pon 16 Lut, 2009 13:27
Johnny miał ochotę na seks z koleżanką pracy, wiedział jednak, że ona jest związana z kimś innym... Johnny był coraz bardziej sfrustrowany, aż w końcu pewnego dnia podszedł do niej i powiedział:
- Dam ci 100 dolarów, jeśli pozwolisz, żebym wziął cię od tyłu.
Ale dziewczyna powiedziała NIE. Johnny odpowiedział:
- Będę szybki, rzucę pieniądze na podłogę, ty się pochylisz, a ja skończę zanim zdążysz je podnieść!
Ona pomyślała chwilę i w końcu stwierdziła, że musi skonsultować się ze swoim chłopakiem. Zadzwoniła do niego i opowiedziała mu, o co chodzi. Jej chłopak odpowiedział:
- Zażądaj od niego 200 dolarów. Podnieś je szybko, on nawet nie zdąży ściągnąć spodni. Dziewczyna się zgodziła. Pół godziny później jej chłopak ciągle czekał na telefon. W końcu po 45 minutach sam do niej zadzwonił i spytał co się stało.
- Ten su***syn użył monet!!!



GośQ - Pon 16 Lut, 2009 13:32
Johnny miał ochotę na seks z koleżanką pracy, wiedział jednak, że ona jest związana z kimś innym... Johnny był coraz bardziej sfrustrowany, aż w końcu pewnego dnia podszedł do niej i powiedział:
- Dam ci 100 dolarów, jeśli pozwolisz, żebym wziął cię od tyłu.
Ale dziewczyna powiedziała NIE. Johnny odpowiedział:
- Będę szybki, rzucę pieniądze na podłogę, ty się pochylisz, a ja skończę zanim zdążysz je podnieść!
Ona pomyślała chwilę i w końcu stwierdziła, że musi skonsultować się ze swoim chłopakiem. Zadzwoniła do niego i opowiedziała mu, o co chodzi. Jej chłopak odpowiedział:
- Zażądaj od niego 200 dolarów. Podnieś je szybko, on nawet nie zdąży ściągnąć spodni. Dziewczyna się zgodziła. Pół godziny później jej chłopak ciągle czekał na telefon. W końcu po 45 minutach sam do niej zadzwonił i spytał co się stało.
- Ten su***syn użył monet!!!

i jeszcze filmik

http://www.youtube.com/watch?v=svEPX2GpoXY



GośQ - Pon 16 Lut, 2009 13:36
i jeszcze w tematyce weselnej

http://www.youtube.com/wa...next=1&index=25

http://www.youtube.com/watch?v=GcgKBYi23-c



EWA - Pon 16 Lut, 2009 14:36
http://nie-znosze-walentynek.pl/



EWA - Pon 16 Lut, 2009 14:36
Tzn ja uwielbiam.......



domcia - Pon 16 Lut, 2009 14:51
EWA, świetne



zielonooka - Pon 16 Lut, 2009 14:57
EWA, świetne



Wioleczka - Pon 16 Lut, 2009 16:30
EWA, fajne



domcia - Wto 17 Lut, 2009 15:34
Mam nadzieje, że się nie powtorzyły

Młode małżeństwo pojechało na wakacje do wspaniałego hotelu. Mąż zobaczył na balkonie dziwną lampę. Przy oglądaniu jej przez przypadek ją stłukł. Zaniepokojony patrzy, a pod balkonem stoi jakiś facet i się na niego dziwnie patrzy. No to mąż myśli, że to pewnie właściciel i chce żeby mu zapłacić za lampę, a ten mówi:
- Jestem Dżinem z tej lampy. I spełnię trzy życzenia.
Uradowany mąż woła żonę i mówią życzenia:
- Chcemy mieć domki w każdym zakątku świata.
Dżin pstryknął.
- Chcemy mieć w każdym domku mnóstwo pieniędzy.
Dżin pstryknął. Małżeństwo myśli i tak im trochę głupio, że dżin im spełnił życzenia tak za darmo, więc się go pytają czy on ma jakieś życzenie.
- No ja bym chciał iść na randkę z Twoją żoną.
Zgodzili się. żona spędziła z dżinem wspaniały wieczór. Byli na kolacji, całowali się itp.
Wracają do hotelu a dżin pyta się jej męża:
- A wy to ile macie lat?
- Ja mam 27 a żona 25.
- Tacy starzy a jeszcze w bajki wierzą.
**************************************************************************

Dorwał wilk Czerwonego Kapturka, złapał za rękę i mówi:
- A teraz Cię pocałuję, gdzie jeszcze nikt Cię nie pocałował.
- Chyba kurna w koszyczek.

******************************************************************

W zakonie siostra przełożona zbiera wszystkie zakonnice i mówi:
- Wczoraj stało sie coś strasznego - na naszym terenie znaleziono prezerwatywę!
Wszystkie:
- O mój Boże!
A jedna:
- Hihihi.
Przełożona:
- Ale to jeszcze nie wszystko - ta prezerwatywa była zużyta!
Wszystkie:
- O mój Boże!
A jedna:
- Hihihi.
Przełożona:
- Ale teraz najgorsze - ta prezerwatywa była pęknięta!
Wszystkie:
- Hihihi.
A jedna:
- O mój Boże!

**************************************************************************

Przychodzi żona do lekarza i mówi, że jej mąż od jakiegoś czasu nie chce się z nią kochać. Lekarz dał jej syrop i powiedział, żeby dolała parę kropel do ulubionej potrawy męża. Na kolację żona ugotowała pierogi, lecz pomyślała, że skoro dawno tego nie robili to doleje całą butelkę. Podała mężowi kolację i poszła do pokoju obok czekając na efekty. Nagle z kuchni dobiegają krzyki męża:
- Irena, pierożki się bzykają!

*************************************************************************

Panna młoda i jej mąż. Noc poślubna, leżą w łóżku.
Nagle:
- Kochanie, jestem jeszcze dziewicą. Nie mam zielonego pojęcia o seksie czy jak mu tam. Możesz mi to najpierw jakoś tak po ludzku wytłumaczyć?
- Oczywiście dziubeczku mój kochany. Ujmijmy to tak - to co masz między nogami to więzienie, a to co ja mam między nogami to więzień. To co robimy -
wsadzamy więźnia do więzienia.
I tak kochali się po raz pierwszy. Mąż z błogim uśmiechem na twarzy padł na poduchę, żona zachwycona całymi igraszkami mówi:
- Słoneczko więzień uciekł z więzienia.
- No to trzeba go zaaresztować kolejny raz.
Spróbowali tego w innych pozycjach itd. Mąż po którymś tam razie pada na poduchę, sięga po papierosa, nagle słyszy:
- Kochanie, nie wiem, może mi się tylko tak wydaje, ale mam wrażenie, że więzień znów uciekł.
Na to mąż resztką sił krzyczy:
- Przecież on nie dostał ku*** dożywocia!

******************************************************************************

Paryż. W barze siedzi młody mężczyzna i dziewczyna.
- Koleżanka się spieszy? - zagaduje mężczyzna.
- Nie, koleżanka się nie spieszy - przekornie odpowiada dziewczyna.
- Koleżanka napije się kawy?
- Tak, napiję się kawy...
- Koleżanka wolna?
- Nie, mężatka...
- Mężatka? A koleżanka może zadzwonić do domu i powiedzieć, że została zgwałcona w barze?
- Tak, koleżanka może zadzwonić do domu i powiedzieć, że ją zgwałcili 10 razy.
- 10 razy?!
- Kolega się spieszy?

*******************************************************************************

Do dziś pamiętam mój “pierwszy raz” z kondomem, miałem 16 lat albo coś około. Poszedłem do sklepu kupić paczkę prezerwatyw. Za ladą stała przepiękna kobieta, która najprawdopodobniej wiedziała, że nie mam doświadczenia w “tych” kwestiach. Podała mi paczkę i zapytała, czy wiem, jak tego używać. Szczerze odparłem: nie. Tak więc otworzyła paczkę, wyjęła jednego i rozwinęła na kciuku, po czym poleciła sprawdzić, czy jest na miejscu i czy mocno się trzyma. Najprawdopodobniej musiałem wyglądać na osobę, która nie do końca zrozumiała to, co powiedziała, więc rozejrzała się po sklepie, podeszła do drzwi i zamknęła je. Chwyciła mnie za rękę i wciągnęła na zaplecze, gdzie zdjęła z siebie bluzkę. Po chwili zdjęła też stanik. Spojrzała na mnie I zapytała: Czy to cię podnieca? No cóż, byłem tak zaskoczony tym wszystkim, że tylko kiwnąłem głową. Wtedy powiedziała, że czas nałożyć prezerwatywę. Kiedy ją nakładałem, ona zrzuciła spódniczkę, zdjęła majteczki i położyła się na stole. No dawaj, powiedziała, nie mamy zbyt wiele czasu. Tak więc położyłem się na niej. To było cudowne, szkoda, że nie wytrzymałem zbyt długo… PUF, i było po sprawie… Spojrzała się na mnie przerażona: “jesteś pewien, że nałożyłeś prezerwatywę?” Odpowiedziałem tylko “no pewnie”, i podniosłem kciuk, by jej pokazać.

**************************************************************************

Przez pustynię zasuwa kangur. Zatrzymuje się. Z torby wysuwa się głowa pingwina. Pingwin rozgląda się i puszcza pawia. W tym samym czasie na biegunie północnym mały kangur tupie z zimna i przeklina:
- Pier***ona wymiana studentów

***********************************************************************

Rolnikowi przysłano z Afryki zebrę. Facet wstawił ją do obory razem z resztą bydła. Zebra stoi, rozgląda się. Obraca w lewo do krowy i pyta:
- Kto Ty jesteś?
- Krowa.
- A co tu robisz?
- Daję mleko.
Zebra odwraca się w prawo:
- A Ty kto jesteś?
- Byk.
- A co robisz?
- Zdejmij piżamkę, to Ci pokażę.



magdallena85 - Wto 17 Lut, 2009 15:40
domcia,



illit1 - Wto 17 Lut, 2009 20:39
Super



mala panna mloda - Sro 18 Lut, 2009 14:54
Jasiu bawi się swoją kolejką.
- ku**wa wsiadać, ku**wa wysiadać
tato usłyszał to z sąsiedniego pokoju
-Jasiu jeśli jeszcze raz przeklniesz przez godzinę zabiorę ci twoją kolejkę.
-5 minut nic
-10 minut nic
-20 minut nic
-40 minut nic
-60 minut nic
-60 minut i sekunda
Ku**wa wsiadać ku**wa wysiadać bo przez tego skur**syna mamy godzinę opóźnienia.




Strona 6 z 14 • Wyszukiwarka znalazła 2361 postów • 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14